Ekstraklasa
Mecz
3 kolejka Ekstraklasy, Sobota, 15 sierpnia 2009, godzina 19:15
![]() |
Legia Warszawa | 0:0 |
Cracovia Kraków | ![]() |
||
Relacja LIVE! | ||||||
![]() | ||||||
Sędzia: Robert Małek (Zabrze) Widzów: 3500 | ||||||
| Rzeźniczak Komorowski | ![]() | Baran Pawliusiński | ||||
| 90 min. Rzeźniczak | ![]() | |||||
Orest Lenczyk może byś zadowolony z pierwszego meczu, w roli trenera Cracovii. W gorszych humorach są na pewno legioniści, którzy zagrali dziś bardzo słabo. Na „plus” można zaliczyć tylko postawę kibiców Legii. Przed rozpoczęciem spotkania, prezes MZPN wręczył kapitanowi Legii( Wojciechowi Szali) paterę za zdobycie wicemistrzostwa Polski w poprzednim sezonie. Zaraz po gwizdku sędziego, kibice odśpiewali Mazurka Dąbrowskiego z okazji święta wojska polskiego. W pierwszych minuta spotkania zarysowała się minimalna przewaga Legii, chodź stołecznym brakowało sytuacji strzeleckich. Cracovia nastawiła się na grę z kontry, i niespodziewanie jeden z kontrataków mógł przynieść efekt. W 8 minucie Ślusarski, za linii pola karnego uderzył minimalnie obok bramki Muchy. W 27 minucie Legia powinna prowadzić 1-0. Rybus z lewej strony dośrodkował w kierunku Radovicia. Ten uderzył z „ szczupaka”, ale piłka minimalnie minęła bramkę Cabaja. W 38 minucie Cracovia wyprowadziła kolejną kontrę. Ślusarski mógł zagrywać do kolegi, który miałby pustą bramkę. Jednak zdecydował się na strzał, który trafił wprost w Jana Muchę. W pierwszej połowie Legia prowadziła grę, ale dość niespodziewanie to Cracovia miała lepsze sytuacje. W II połowie gospodarze grali jeszcze gorszą piłkę, niż w I połowie. Pierwszą dobrą okazje podopieczni Jana Urbana mieli dopiero w 68 minucie, i to za sprawą Marcina Cabaja. Ariel Borysiuk uderzył ze znaczniej odległości, a Cabaj interweniował tak nie pewnie, że piłka minimalnie minęła poprzeczkę. Po tej sytuacji Legia podkręciła tempo. 2 minuty później, przed wyborną sytuacją stanął Marcin Szałachowski. Otrzymał on podanie od Komorowskiego, jednak uderzył obok bramki Cracovii. W 84 minucie Legia miała „match ball”, a właściwie mogła mieć. Rzeźniczak wrzucił w pole karne, Rybus uderzył z pierwszej piłki i trafił w słupek. Do końca spotkania piłkarze Jana Urbana nie zagrozili już bramce Cracovii. Cracovia swoją konsekwentną grą zasłużyła na jeden punkt, natomiast Legia może żałować nie wykorzystanych sytuacji. Piłkarze z ulicy Łazienkowskiej rozczarowali, czego nie można powiedzieć o sympatykach „ wojskowych”. Przez całe 90 minut piłkarze Jana Urbana mogli liczyć na głośny, kulturalny doping. Szkoda tylko że zarządcy stadionu nie pozwoli kibicom na wniesienie oprawy. Może to najwyższa pora aby zarząd klubu zaczął w pełni wspierać swoich fanów ? Dziś kibice pokazali że potrafią dopingować swój zespół w kulturalny sposób. | ||||||
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
marcin225 (2009-08-16 | 20:35)
legia wy cioty zremisowac z takim dziadostwem to wstyd nawet w polsce [[[legła warszawa]]]]]]]]]]] tylko wisła
pikut (2009-08-16 | 13:21)
3 trybuny są w budowie chociaż i tak zawsze frekwencja w stolicy była b.niska... a co do wyniku... hahahahahahahhaha
PolNiuman (2009-08-15 | 19:20)
buhahaha w stolicy Polski na meczu 2,5 tys
c==8 wam
___________________________________________
Lechia Gdańsk
zeUS (2009-08-14 | 16:26)
legionisci to faszysci!!!!!





Radovic
Szałachowski