|
Godzina 17:01, Poniedziałek, 14 kwietnia Miał grać, ale zaatakował go wirus
W meczu z Jagiellonią miał wybiec w pierwszym składzie Wisły. Nieoczekiwanie Tomas Jirsak musiał zostać jednak w szatni, bo zaatakował go niebezpieczny wirus, nie wiadomo czy piłkarz zagra w najbliższym spotkaniu.
- Rano normalnie trenował i mówił, że czuje się świetnie. Niedługo później było już fatalnie, Tomas miał wysoką temperaturę. Z każdą chwilą wyglądał coraz gorzej. Dopadł go jakiś dziwny wirus, który rozwija się bardzo szybko - opowiada poruszony trener "Białej Gwiazdy" Maciej Skorża. Nasze serwisy: Wisła Kraków
Autor: KOGUT, źródło: Super Express Odsłon: 132
|