Ekstraklasa
Wydarzenia

Listkiewicz jest mądry po szkodzie
Środa, 16 kwietnia, 17:08
- Patrząc na korupcję w piłce, prezesem byłem o cztery lata za długo. Ze względu na Euro 2012 uważam, że jestem nim o cztery za krótko. Ale 14 września tego roku odchodzę definitywnie - mówi "Gazecie Wyborczej" prezes PZPN Michał Listkiewicz. W ostatnich dwóch latach sześć razy obiecywał pan, że odchodzi z funkcji prezesa PZPN. I nigdy nie dotrzymał słowa.
Michał Listkiewicz: Bo nie było zjazdu wyborczego. Powiedziałem, że nie będę kandydował na najbliższym zjeździe. I 14 września kandydował nie będę.
To trzeba było zorganizować wybory wcześniej, skoro nie chciał pan już być prezesem.
- Nie można było. Są określone procedury prawne, które to regulują. Nowego prezesa musi zaakceptować m.in. UEFA i FIFA. Najpierw muszą być wybory w związkach regionalnych, później w PZPN.
W 2006 roku mówił pan: za trzy miesiące nie będę prezesem.
- Tak mówiłem, bo pan minister Lipiec i kurator Rusko wymyślili sobie, że kolejne wybory będą wiosną 2007. Z góry nierealne, bo naruszyłoby to statut.
Trzeba było wtedy tak mówić, a nie obiecywać odejście.
- Nie moja wina, że przekładano wybory. Ja bym odszedł wcześniej, choć nie wiadomo, czy w takiej sytuacji 18 kwietnia 2006 roku UEFA przyznałaby nam i Ukrainie organizację Euro w 2012 roku.
To trzeba było odejść dzień po wyborze. W chwale tego, który dał Polsce Euro.
- A dlaczego miałem to zrobić?
Korupcja w piłce, którą pan zarządzał nie jest wystarczającym powodem?
- A ile było aresztowań wśród celników czy policjantów albo lekarzy? Ministrowie odchodzili? Nie. I słusznie, bo nie ma powodów, by minister zdrowia podawał się do dymisji za nieuczciwych lekarzy. My nie jesteśmy od ścigania przestępców, od tego jest policja, prokuratura i sąd. Ja rezygnuję, bo jestem niesprawiedliwie wdeptany w ziemię, zaszczuty.
W poniedziałek w programie w TVP2 wystąpił sędzia piłkarski wyrzucony ponoć z organizacji, bo nie brał łapówek. Wiem, że wyrzucono go, bo okradał kolegów. Kiedy się kąpali, wyciągał im pieniądze z portfeli. Takie jest kreowanie "gwiazd" i ludzi uczciwych, którym karierę zniszczył PZPN. Ja wymieniłem czterech szefów sędziów.
źródło: Gazeta Wyborcza, dodał: KOGUT, odsłon: 327
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
