Ekstraklasa
Wiadomosci

Miał być Panenka, wyszła panienka
Poniedziałek, 28 kwietnia, 15:29
W 50. minucie meczu Legia Warszawa - Wisła Kraków sędzia Hubert Siejewicz z Białegostoku podyktował rzut karny dla zespołu "Białej Gwiazdy". "Jedenastki" nie wykorzystał lider klasyfikacji strzelców Paweł Brożek. Walczący o koronę króla strzelców napastnik tak fatalnie egzekwował karnego, że śmiech z trybun słychać było w pobliskich Łazienkach. Napastnik Wisły strzelił z rzutu karnego w sam środek bramki wprost w ręce Jana Muchy, który zdołał... złapać piłkę.
REKLAMA Czytaj dalej
- W pierwszej połowie meczu Legia zdominowała grę, miała mnóstwo sytuacji podbramkowych, w drugiej części meczu zagraliśmy lepiej, mieliśmy okazję, żeby zremisować. Niestety przestrzeliłem rzut karny. Dlaczego strzelałem w środek bramki? Tak wybrałem. Mucha to bardzo dobry bramkarz, wyczuł moje intencje. Na jakiś czas na pewno wyleczyłem się z karnych. Zabrakło nam determinacji, nie wiem dlaczego, może słońce było za nisko... - powiedział po meczu Brożek, który po niewykorzystanym karnym nie załamał się i dziesięć minut później wpisał się na listę strzelców.
Źródło: Canal+/wp.pl, dodał: KOGUT, odsłon: 131
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.