Ekstraklasa
Wydarzenia

Wójcik: nie żałuję swoich słów
Wtorek, 29 kwietnia, 16:25
Ja mam się bić w piersi? To Bartek powinien przeprosić całą drużynę za to, co zrobił. Chyba nie trzeba mu tłumaczyć, że nie gramy o Puchar Sołtysa - irytuje się nowy „mistrz mowy polskiej”, Janusz Wójcik, który ostatnio nie szczędził słów krytyki.Jeśli ktoś miał wątpliwości, czy aby na pewno piłka nożna jest grą dla dużych chłopców, po ostatniej kolejce pozbył się niepewności. Na stadioniku w Grodzisku Wielkopolskim popis słownej musztry dał nowy opiekun łódzkiego Widzewa, Janusz Wójcik. Na antenie TVN widziała to „cała piłkarska Polska”. To można było wyemitować tylko po 22.00. „Fabik, k... twoja mać! Co ty idioto robisz?!” - to tylko losowo wyrwana fraza ze słowotoku, którym były selekcjoner kadry oceniał grę Bartosza Fabiniaka. Fakt, że bramkarz powoływany w tym roku do reprezentacji przez Leo Beenhakkera nie miał najlepszego dnia. Ale czy gwałtowna reakcja „Wójta” nie była przekroczeniem granic dobrego smaku?
- Ja mam żałować? - dziwi się trener Wójcik. - Może niektóre sformułowania były ciut za ostre, ale przecież swoje komentarze wyrażałem na gorąco. A że ktoś założył podsłuch, to wyszło, jak wyszło. I co? Mam się teraz bić w piersi? Nie zamierzam. To Bartek powinien przeprosić całą drużynę za to, co zrobił. Chyba nie trzeba mu tłumaczyć, że nie gramy o Puchar Sołtysa...
Jak można się było spodziewać, Fabiniak nie odbierał wczoraj telefonu. Trzeba mieć doprawdy stalową psychikę, żeby przyjąć bez krzywdy „laurkę” zaserwowaną przez Wójcika. On sam przekonuje, że tego typu reakcje nie są niczym zdrożnym. - A jak było w szatni Manchesteru United? - pyta. - Kiedy Beckham krzywo kopnął piłkę, to Ferguson wpadł w taką furię, że butem rozciął mu twarz. Każdy zawodnik musi mieć świadomość, że odpowiedzialność za wynik spoczywa na wszystkich bez wyjątku.
Wygląda na to, że w obozie Widzewa nikt specjalnie nie przejął się całym incydentem. Nie słychać o próbie pojednania obu bohaterów. Klub nie wystosował też w tej sprawie żadnego oświadczenia. Być może uznano, że reakcja szkoleniowca była jednak adekwatna do skali talentu, jaką Fabiniak zaprezentował w przegranej potyczce z Groclinem.
Jeszcze raz Wójcik: - Oczywiście mogłem do niego podejść, pogłaskać i powiedzieć: „Nie przejmuj się, Bartku, następnym razem będzie lepiej”. Mogłem też pogratulować mu, że był dzielny do końca i się nie rozpłakał. Ale przecież zawodnik Fabiniak ma podpisany kontrakt profesjonalisty, a nie początkującego juniora. Miejsce takich artystów jest w cyrku!
Na ripostę piłkarza czekać będziemy cierpliwie...
źródło: Sport, dodał: KOGUT, odsłon: 116
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
