Ekstraklasa
Wydarzenia

Między Bońkiem a Kolatorem
Wtorek, 29 kwietnia, 16:36
Z jednej strony całkowita amnestia dla klubów zamieszanych w aferę łapówkarską lansowana przez Zbigniewa Bońka, a z drugiej możliwość degradowania jeszcze przez kolejny rok, którą zakłada projekt firmowany przez Eugeniusza Kolatora. Dlatego na najbliższym zjeździe PZPN może wygrać wypośrodkowana koncepcja przedstawiona przez Ekstraklasę SA. A to oznacza, że już żaden klub nie opuści ligi w ramach kary za ustawianie meczów. - Chodzi nam o zaprzestanie karnego degradowania klubów. Na pewno jednak nie zrezygnujemy z orzekania punktów ujemnych czy grzywien finansowych - przekonuje Andrzej Rusko.
Projekt Ekstraklasy zakłada łagodniejsze kary dla tych, którzy przyznają się do winy. Jeżeli klub okaże skruchę, może być ukarany ujemnymi punktami w przedziale od 4 do 10. Jako karę dodatkową będzie można wymierzyć grzywnę finansową w wysokości od 500 tys. do 2 mln zł. Te kluby, które mimo dowodów do końca będą szły w zaparte, będą musiały się liczyć z surowszymi sankcjami. W stosunku do nich organ dyscyplinarny związku miałby możliwość karania do -15 punktów i grzywną finansową w wysokości od 1 do 4 mln zł.
Niewykluczone, że taka amnestia obejmie nie tylko kluby, które wciąż czekają na wyrok (np. Koronę, Jagiellonię i Zagłębie Lubin), ale również te, które mają już prawomocne wyroki za udział w aferze, ale nie zostały one jeszcze wykonane. W takiej sytuacji są Widzew i Zagłębie Sosnowiec.
Z kolei projekt przygotowany przez wiceprezesa PZPN Eugeniusza Kolatora zakłada dwa warianty. Pierwszy przewiduje zakaz degradacji dopiero od sezonu 2009/10, a drugi już od początku nowego sezonu. - Klub handlujący w przeszłości punktami musiałby przede wszystkim zapłacić równowartość wpływów z Canal Plus i od sponsora ligi, czyli na pewno kilka milionów złotych - tłumaczy Kolator.
źródło: Przegląd Sportowy, dodał: KOGUT, odsłon: 188
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze









