Ekstraklasa
Wydarzenia

Chojnacki: na decyzje mam jeszcze czas
Środa, 30 kwietnia, 16:14
Niedzielny mecz piłkarzy Wisły Kraków i Łódzkiego Klubu Sportowego zakończy 28. kolejkę ekstraklasy. Łodzianie stają przed niezwykle trudnym wyzwaniem, bo przyjdzie im się zmierzyć z zespołem, który już wywalczył tytuł mistrza Polski. Wybiera się pan do Grodziska Wielkopolskiego, aby obejrzeć pucharowy mecz najbliższego rywala?
Marek Chojnacki (trener piłkarzy ŁKS): Nie widzę sensu. Po pierwsze, gra Wisły nie stanowi dla pierwszoligowych trenerów żadnej tajemnicy. To zespół z wieloma bardzo dobrymi zawodnikami. Ponadto krakowska drużyna zagra dziś z Groclinem w innym zestawieniu niż w niedzielnym meczu z nami. Przypomnę, że w ligowym spotkaniu nie zagrają kartkowicze Dudka i Brożek.
Czyli wie pan wszystko o Wiśle?
- Tak mi się wydaje. Chyba nie muszę nikogo przekonywać, że to obecnie niezwykle silny zespół. Potwierdził to ostatni mecz z Legią Warszawa.
Ale krakowianie przegrali...
- Zgadza się, ale w drugiej połowie grali w dziesiątkę, a mimo to zepchnęli rywala do obrony. Przy większym szczęściu Wisła mogła wywalczyć przynajmniej punkt.
W Krakowie zabraknie Roberta Szczota. Kto zajmie jego miejsce na lewej pomocy?
- Myślę, że dam szansę Adrianowi Woźniczce. Mógłby też pójść do przodu Arkadiusz Mysona, ale w pojedynku z tak wymagającym rywalem nie chcę dokonywać zbyt wielu roszad w składzie.
Ma pan już ustalony skład na pojedynek z Wisłą?
- Nie. Jesteśmy w tej szczęśliwej sytuacji, że jako ostatni w tej kolejce przystąpimy do walki o ligowe punkty. W niedzielę znać już będziemy wyniki spotkań Widzewa i Polonii Bytom, a więc naszych rywali w walce o utrzymanie się w ekstraklasie. Te rezultaty będą miał znaczny wpływ na nasz skład.
Czyli?
- Wiadomo, że trudno nam się równać z Wisłą. Dla nas najważniejszy jest następny mecz z Ruchem Chorzów, który być może decydować będzie o naszej pierwszoligowej przyszłości. Dobrze wiem, że kilku piłkarzy z drużyny jest zagrożonych odsunięciem od gry za nadmiar żółtych kartek. Mam w odwodzie niezłych dublerów i być może to oni dostaną szansę. Ale jeszcze raz powtarzam, że o wszystkim zdecyduję w dniu meczu.
Kiedy jedziecie do Krakowa?
- W sobotę. Tego dnia chcemy jeszcze na jednym z krakowskich boisk przeprowadzić trening. Pomaga nam w tym nasz były menedżer Zdzisław Kapka.
źródło: Express Ilustrownay, dodał: KOGUT, odsłon: 156
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
