Bez Piotra Reissa i z Emilianem Dolhą w bramce zagra zapewne jutro Lech Poznań w Bytomiu. To przedostatnia kolejka ligowa, której wyniki będą miały olbrzymie znaczenie dla walki o wicemistrzostwo i miejsce w Pucharze UEFA.
Lech Poznań w Bytomiu potknąć się więc nie może, a trener Franciszek Smuda już wietrzy problemy. - Źle się gra z drużynami zdeterminowanymi w walce o spadek i takimi, na które ciężko się zmobilizować - mówi. - A stres jest warunkiem powodzenia. To on utrzymuje nas w napięciu, a radzenie sobie z nim wyrabia charakter. Żeby wygrać, piłkarze muszą się zestresować, bo inaczej każdy nam wp...
Kibiców ciekawi także, czy od pierwszej minuty wyjdzie na Polonię najnowsza gwiazda Lecha - Peruwiańczyk Anderson Cueto, strzelec dwóch goli przeciwko Jagielloni. Smuda na razie tego nie rozstrzyga, ale wygląda na to, że chyba nie.
- Nie od razu Kraków zbudowano - mówi. - Cueto to na razie jeszcze nie jest nawet pół Wawelu. Musi sporo pracować nad sobą, bo faktycznie potencjał ma gigantyczny i rzadko spotykany. Jest przy tym niesamowicie wręcz bezczelny. Na treningach zakłada "siatki" nawet naszym najbardziej doświadczonym graczom i bardzo go to bawi. W Bytomiu będziemy jednak potrzebowali graczy bardzo doświadczonych. Zastanowię się, czy go wpuszczać od pierwszej minuty. I tak nie wytrzyma całego meczu.
Nasze serwisy: Lech Poznań