|
Godzina 11:03, Sobota, 10 maja Pazdan, czyli kiler o twarzy anioła
Rok temu Michał Pazdan był nikomu nieznanym piłkarzem trzeciolgiowego Hutnika Kraków, dzisiaj jest piłkarzem Górnika Zabrze i ma spore szanse znaleźć się w kadrze na mistrzostwa Europy, które w tym roku odbywać się bedą w Austrii i Szwajcarii.
Kim jest człowiek, którego sam Leo Beenhakker nazywa "największą niespodzianką" w kadrze? Cóż takiego niezwykłego dostrzegł w nim selekcjoner? - pyta Dziennik.
"Dobrze, że Michał nie udziela wielkich wywiadów, w których pozuje na natchnionego piłkarza. Niech skupi się na trenowaniu, a nie na gadaniu. Ma nad czym pracować" - uważa kolega Pazdana z Górnika Jerzy Brzęczek. Co może poprawić zabrzanin? Fachowcy mówią, że grę głową, strzał i odbiór piłki. "Najważniejsze, że Michał zdaje sobie sprawę ze swoich wad. Dzięki temu będzie szedł do przodu" - uważa Kaczmarek. "Ten chłopak ma potencjał, by grać za parę sezonów w lidze niemieckiej lub angielskiej" - uzupełnia Brzęczek.
"Wie pan dlaczego Michał zrobi wielką karierę? Bo jest normalny. Nie chleje, nie chodzi na dziewczynki. To typ grzecznego chłopca co to zawsze trenował na sto procent, a przy tym uczył się wzorowo. Koledzy z osiedla nadali mu ksywę ksiądz" - opowiada "Dziennikowi" Kordian Wójs, drugi trener Hutnika Kraków, którzy przez osiem lat prowadził pomocnika Górnika.
Michał Pazdan kontra Miroslav Klose? Kto wie, czy w czerwcu nie dojdzie do takiego pojedynku. Dwanaście miesięcy temu zabrzanin mógł zobaczyć napastnika Bayernu Monachium co najwyżej w telewizji lub gazecie, teraz być może będzie musiał wyłączyć go z gry w meczu o wszystko. Miał rację Georg Best, który mawiał, że piłka jest piękna dlatego, bo bywa kompletnie nieprzewidywalna i zaskakująca...
Nasze serwisy: Górnik Zabrze, Reprezentacja Polski
Autor: KOGUT, źródło: Dziennik Odsłon: 339
|