Ekstraklasa
Wiadomosci

Puchar dla Legii, Mercedes dla Rogera!
Wtorek, 13 maja, 19:01
Piłkarze Legii Warszawa po raz 13 w historii klubu wywalczyli Puchar Polski.Finałowy mecz Remes Pucharu Polski rozegrany w Bełchatowie zakończył się bezbramkowym remisem. Gole nie padły także w dogrywce, więc zdobywcę pucharu musiały wyłonić rzuty karne. Skuteczniej egzekwowali je legioniści, zwyciężając 4:3 i to oni cieszyli się z wywalczenia prestiżowego trofeum.
To była prawdziwa bitwa o Puchar Polski. Po 11 latach to prestiżowe trofeum wróciło do stolicy. W ciągu 120 konfrontacji mistrza i wicemistrza Polski nieco lepsze wrażenie sprawiali legioniści. Warszawianie podbudowani dwoma niedawnymi zwycięstwami nad Wisłą w lidze oraz Pucharze Ekstraklasy długimi okresami mieli inicjatywę. Niewiele konkretnego z tego jednak wynikało. Defensywy obu zespołów grały bardzo uważnie, nie dopuszczając rywali do czystych sytuacji strzeleckich. Nic więc dziwnego, że Jan Mucha i Mariusz Pawełek zachowali czyste konto i stanęli między słupkami do rozstrzygającej serii „jedenastek”.
Tę swoistą próbę nerwów lepiej wytrzymał słowacki golkiper Legii, który w ładnym stylu obronił strzały Jeana Paulisty i Marcina Baszczyńskiego. Gola pieczętującego pucharowy triumf podopiecznych trenera Jana Urbana, zdobył Jakub Wawrzyniak, a jedynym pechowcem spośród legionistów wyznaczonych do strzelania rzutów karnych okazał się rutyniarz Aleksandar Vuković, po którego strzale piłka trafiła w poprzeczkę.
Szczególne powody do radości na stadionie w Bełchatowie miał Roger Guerreiro, który w głosowaniu dziennikarzy akredytowanych na mecz, choć może nieco kurtuazyjnie, uznany został jego najlepszym zawodnikiem spotkania i w nagrodę odebrał kluczyki do „Mercedesa” klasy C, ufundowanego przez sponsora rozgrywek p Puchar Polski – firmę Remes. Prawdziwym bohaterem meczu był bezsprzecznie Jan Mucha, bo to jego skuteczne interwencje przy rzutach karnych, dały Legii pucharowe trofeum.
Niestety widowisko w Bełchatowie popsuli pseudokibice obu rywalizujących zespołów, którzy w 77 minucie regulaminowego czasu gry zaczęli obrzucać się petardami, wyłamali ogrodzenie i wtargnęli na boisko. Siły porządkowe musiały użyć gazów łzawiących. Arbiter Grzegorz Gilewski nie miał innego wyjścia, jak przerwać mecz. Na szczęście nie dopuszczono do bijatyki i po 10 minutach nieoczekiwanej przerwy mecz mógł zostać wznowiony. Pozostał jednak wielki niesmak, psując atmosferę tego piłkarskiego święta.
Legia: Mucha – Szala, Astiz, Choto, Wawrzyniak – Radović, Vuković, Roger, Rybus (89 Majkowski) - Grzelak (90 Borysiuk), Chinyama (112 Smoliński).
Wisła: Pawełek – Baszczyński, Głowacki, Cleber, Piotr Brożek – Łobodziński (60 Jirsak), Sobolewski, Cantoro, Zieńczuk – Matusiak (46 Paulista), Boguski (99 Diaz).
Sędziował: Grzegorz Gilewski (Radom).
Żółte kartki: Wawrzyniak, Szala, Majkowski, Roger, Borysiuk – Paulista, Cantoro, Cleber.
Rzuty karne:
Głowacki (gol) Wisła 1:0 Legia
Szala (gol) Wisła 1:1 Legia
Zieńczuk (gol) Wisła 2:1 Legia
Roger (gol) Wisła 2:2 Legia
Cleber (gol) Wisła 3:2 Legia
Smoliński (gol) Wisła 3:3 Legia
Paulista (broni Mucha) Wisła 3:3 Legia
Vuković (pudło - poprzeczka) Wisła 3:3 Legia
Baszczyński (broni Mucha) Wisła 3:3 Legia
Wawrzyniak (gol) Wisła 3:4 Legia
Autor: LIGOWIEC, odsłon: 866
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.