Ekstraklasa
Wiadomosci

Baszczyński: nikt nie chciał strzelać...
Środa, 14 maja, 16:10
Smutek panował w zespole Wisły po zakończeniu spotkania. Mistrzowie Polski zdawali sobie jednocześnie sprawę, że zagrali słabszy mecz i tak po prawdzie nie pomogli szczęściu. Jednym z najsmutniejszych był wczoraj Marcin Baszczyński.Nie brakowało w Bełchatowie również zgrzytów organizacyjnych. Przy wręczaniu medali Marcin Baszczyński miał wiele do powiedzenia prezesowi PZPN Michałowi Listkiewiczowi.
Spytaliśmy "Baszcza", o co chodziło? - Spytałem prezesa, jak to się stało, że naszych piłkarzy, którzy nie znaleźli się w meczowej osiemnastce posadzono w sektorze buforowym między kibicami Wisły i Legii - mówi Baszczyński. - I gdy rozpoczęły się burdy, ich bezpieczeństwo było zagrożone. Tymczasem na trybunie honorowej siedzieli bez problemów piłkarze Legii. To kolejna dziwna sprawa po nierównym podziale biletów dla sympatyków obu klubów. Prezes wyjaśnił mi, że nie o wszystkim wiedział.
Spytaliśmy Baszczyńskiego również o rzut karny, którego nie wykorzystał: - To zawsze jest loteria - mówi obrońca Wisły. - Uderzyłem ją nawet chyba za czysto. Mariusz Pawełek mówił mi, że Mucha ruszył się wcześniej z linii, ale sędzia cały mecz dziwnie gwizdał, więc nie ma co nawet tego komentować. Zresztą my sami zagraliśmy cały mecz słabiej. Jeśli chodzi o osoby, które strzelały karne, to nikt się nie chciał zgłosić. Pomyślałem sobie zatem, kto jeśli nie ja. Jestem w tej drużynie tyle lat, że jak nikt nie chciał podnieść tego ciężaru, to ja wziąłem go na swoje barki. Cóż, nie udało się.
Osobną kwestią był brak siły ognia Wisły, widoczny wczoraj gołym okiem. Wyszło na to, że jak nie ma Pawła Brożka, to "Biała Gwiazda" ma poważny problem. A król strzelców ekstraklasy nie zagrał bo: - Odnowiła mi się stara kontuzja mięśni skośnych brzucha - mówi Paweł Brożek. - To uraz, który miałem jeszcze przed meczami z Vitorią Guimaraes. Próbowaliśmy zaleczyć ten uraz, wziąłem nawet blokadę, ale ból był zbyt duży. Szkoda, że przegraliśmy bo mecz był wyrównany, nie było jednak za wiele klarownych sytuacji. Z drugiej strony skandalem dla mnie jest, że taki mecz sędziuje arbiter z okręgu mazowieckiego. Myślę, że to było widać skąd pan sędzia pochodzi.
Autor: KOGUT, zródło: Gazeta Krakowska, odsłon: 143
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.