Ekstraklasa
Wiadomosci

Arboleda: w Poznaniu wszystko jest fajne
Środa, 14 maja, 16:13
Z niecierpliwością na koniec sezonu czekał oborńca Zagłębia Lubin Manuel Arboleda. Kolumbijczyk był ostatnio zesłanmy do Młodej Ekstraklasy, teraz ma znowu wrócić na pierwszoligowe boiska, ale już nie w barwach "Miedziowych".Idzie pan do Lecha Poznań?
Do Lecha? Nie wiem, bo na razie nie mam żadnej oferty z Poznania. Naprawdę!
Szefowie Kolejorza mówią, że jest pan wciąż numerem jeden na ich liście życzeń. Jak w końcu pojawi się propozycja, to co pan zrobi?
Jeśli będzie dobra, to oczywiście nie powiem nie. A przecież jeszcze nie jestem piłkarzem tego klubu.
A chce pan grać w Lechu?
No pewnie. Fajne miasto. Fajny klub. Fajni kibice. Fajny stadion. Wszystko w Poznaniu jest fajne, więc trafić tam to byłoby wręcz idealnie.
Był pan na jednym meczu Lecha w tej rundzie - z Wisłą Kraków. Podobało się?
Oczywiście. Kibice robią na stadionie niesamowitą atmosferę i granie dla nich to byłoby coś. Tak naprawdę to przyjechałem wtedy spotkać się z przyjaciółmi. Henry Quinteros, Hernan Rengifo, Cleber, czy Jean Paulista - to wszystko są moi koledzy. Trochę pożartowaliśmy, pośmialiśmy się i wróciłem do Lubina. Do drugiej drużyny.
W Zagłębiu grał pan tylko wiosną w Młodej Ekstraklasie. To musiało być upokarzające?
To była katastrofa. Jestem profesjonalistą, więc nie skarżyłem się. Robiłem to, co mi kazali. Na szczęście, Lubin to już historia. Będę tutaj jeszcze tylko chwilę. A potem powiem grzecznie do widzenia i wyjadę.
Rzeczywiście ma pan kontrakt w Lubinie tylko do 30 czerwca tego roku?
No pewnie. Ta historia też zresztą świadczy nieźle o tym klubie. Podpisali ze mną kontrakt do czerwca 2009, a wypożyczenie z klubu podpiasno do czerwca 2008. Śmieszne to wszystko, ale na szczęście to już historia.
Ma pan żal do kogoś w Lubinie?
Mam. Dlatego, że jeszcze rok temu byłem dla nich kimś bardzo ważnym, a teraz właściwie jestem nikim. Jak zimą przyjechałem później do Polski, to nikt nawet nie pozwolił mi się wytłumaczyć. Chciałem porozmawiać z trenerem Rafałem Ulatowskim. On mi jednak tylko przekazał, że będę od teraz w drugiej drużynie. Normalnie powinienem podać swoje powody, a potem powinna być ewentualnie decyzja. A tutaj zrobiono odwrotnie!
źródło: Przegląd Sportowy, dodał: KOGUT, odsłon: 241
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.