Ekstraklasa
Wydarzenia

Mila: będzie nam ich brakowało
Piątek, 27 czerwca, 18:22
Łódzki Klub Sportowy sprzedaje swoich czołowych piłkarzy do zespołów ligowych rywali. Zaniepokojony tym faktem jest lider drugiej linii łódzkiego zespołu Sebastian Mila, który coraz częściej wspomina o zmianie barw klubowych.- Na treningi przed nowym sezonem przyjechałem jako ostatni z ełkaesiaków, bo byłem chory. Miałem ropną anginę. Przez kilka dni miałem gorączkę ponad 39 stopni - mówi Sebastian Mila.
- Mam jeszcze zwolnienie lekarskie, ale czuję się już dużo lepiej, więc nie ma powodu, żebym nie zaczął trenować. Nie chciałem marnować czasu.
Przez kilka dni był Pan też w Norwegii. Trzeba było dopełnić jakiś formalności związanych z rozstaniem z Valerengą Oslo?
Musiałem zwolnić mieszkanie i załatwić wszystkie sprawy papierkowe. Nie mogłem tego nie zrobić.
Wszystkie formalności między ŁKS a Valerengą są już załatwione?
Tak. Wszystko jest już na czysto i jestem piłkarzem ŁKS.
A Pana kontrakt z ŁKS? Słychać było głosy, że nie jest Pan zadowolony z umowy.
Jestem po wstępnej umowie z działaczami i myślę, że jesteśmy bardzo blisko porozumienia.
Przyjechał Pan do Łodzi, a tu niespodzianka. Szatnia zamknięta.
No właśnie, dzisiaj to zobaczyłem. Takie rzeczy są bardzo przykre, ale na szczęście mamy drugą szatnię, więc w takich ciężkich momentach trzeba jakoś przetrwać. Mam nadzieję, że to nie będzie długo trwało. Chyba wszyscy powinni być świadomi tego, co tutaj się dzieje. Łącznie z kibicami, którzy później będą nas rozliczać. Niech wszyscy wiedzą, jak tutaj jest. A warunki naprawdę są ciężkie.
Czyli gdy odbiera Pan telefony z propozycjami z innych klubów, to mówi Pan, że na razie nie jest to aktualne?
Mówię od razu, żeby najpierw uzgadniać to z prezesem ŁKS. Oczywiście, każdy jest na sprzedaż. Ronaldinho, Mila, obojętnie kto. Każdego można kupić. Myślę tylko, że to musi być uczciwie dograne i każdy musi mieć coś do powiedzenia w tej sprawie.
Dzisiaj w szatni nie spotkał Pan kilku kolegów. Robert Szczot i Ensar Arifović są już w Jagiellonii Białystok.
Wielka szkoda. Tych dwóch piłkarzy darzę wielką sympatią i szacunkiem. Bardzo się przyłożyli do tego, że ŁKS się utrzymał. Będzie ich nam bardzo brakowało, a my musimy się wzmocnić i kimś ich zastąpić. Życzę im powodzenia w nowym klubie, bo będą potrzebowali szczęścia.
źródło: Dziennik Łódzki, dodał: KOGUT, odsłon: 623
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze









