Ekstraklasa
Wydarzenia

Leo zostaje z reprezentacją
Sobota, 28 czerwca, 00:55
Koniec spekulacji na temat przyszłości Leo Beenhakkera. Holenderski szkoleniowiec oświadczył, że jeżeli nie zostanie zwolniony z pełnionego stanowiska to z pewnością sam nie zrezygnuje.Jeśli działacze Polskiego Związku Piłki Nożnej nie zwolnią Leo Beenhakkera - zostanie na stanowisku selekcjonera reprezentacji Polski.
Po nieudanych mistrzostwach Europy Holender wyjechał na urlop i w spokoju chce przemyśleć swoją przyszłość - czytamy w czwartkowym "Przeglądzie Sportowym".
Rezygnacji nie bierze pod uwagę. Nadal obstaje przy swoim - gra biało-czerwonych nie wyglądała wcale tak źle, jak wielu z nas to postrzega. Jednego jest pewien - chce wypełnić kontrakt, który obowiązuje go do końca eliminacji do mistrzostw świata w RPA. Chce zbudować nowy zespół i raz jeszcze stanąć do walki - najpierw w kwalifikacjach, a potem o wyjście z grupy na mundialu w 2010 roku.
Według prasy "ze źródeł zbliżonych do Beenhakkera" wynika, że rozważa pan odejście z kadry. Naprawdę myśli pan o rezygnacji?
- Nie. Nie zamierzam zrezygnować, zapewniam was.
Zatem zostanie pan do mistrzostw świata w 2010 roku?
- Jeszcze raz powiem, żeby było jasne: nie zamierzam zrezygnować z pracy z reprezentacją Polski. Na tym zakończmy dyskusję na ten temat.
Nikt nie wierzy, by Dziekanowski, a już na pewno nie Kaczmarek mogliby zostać przyszłymi selekcjonerami?
- Dlaczego nie? Dokładnie po to w sztabie trenerskim reprezentacji znalazł się Dziekanowski. Wierzyłem w to, że po przepracowaniu wspólnie kilku lat będzie gotowy, by objąć kadrę. Gdy zostawałem selekcjonerem odbyłem kilka rozmów z młodymi polskimi trenerami. Z kilku powodów mój wybór padł właśnie na Dziekanowskiego. Według mnie najlepiej się do tego nadawał.
Mamy rozumieć, że już się nie nadaje?
- Nie chcę na razie o tym mówić. Wszystkie decyzje personalne poznają najpierw moi współpracownicy. W tej chwili jestem zajęty analizowaniem występu Polski na Euro i opracowywaniem plany na najbliższe dwa lata. (...)
- My wcale nie zagraliśmy bardzo źle, a co najmniej dobrze. Szkoda, że nie wszyscy to rozumieją i widzą to tak jak ja. Ale rozmawiałem z kolegami po fachu m.in. z Slavenem Biliciem i on też przyznał, że nie ustępowaliśmy Niemcom aż tak bardzo, jak niektórzy to widzą, ale zabrakło nam szczęścia. Bo w piłce nie ma gwarancji, zawsze to mówię. (...)
To jak to będzie z tym pana powrotem do Polski, wraca pan czy nie?
- Właśnie siedzą i przygotowuję plan, tak żebyśmy od razu po moim powrocie mogli ruszyć do roboty.
Ľródło: Przeglad Sportowy, dodał: Ronin, odsłon: 381
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
