Ekstraklasa
Wydarzenia

Smuda pokłócił sięz Arboledą
Piątek, 4 lipca, 18:09
Podczas pierwszego sparingu w Austrii okazało się, że u trenera Lecha Poznań Franciszka Smudy nie ma świętych krów. Wczoraj przekonał się o tym jego pupil Manuel Arboleda. Czy oznacza to, że Kolumbijczyk zacznie rundę na ławce rezerwowych? Raczej nie...Tym razem jednak Franz aż kipiał ze złości i był ostro wkurzony na Kolumbijczyka. Za co? Za czerwoną kartkę, którą ujrzał w mecz z Vojvodiną Nowy Sad. "Manu" wyleciał z boiska za dyskusje z arbitrem.
- Masz grać, a nie sędziować - krzyczał na podopiecznego, kiedy ten zszedł z placu gry. Arboleda wiedział, że głupio zrobił, bo opuścił tylko głowę i pokornie wysłuchał kazania trenera. Zresztą koledzy piłkarza też potępili jego zachowanie.
- Nie powinien w ten sposób osłabiać zespołu. Nie dość, że graliśmy w potwornym upale, to jeszcze przez to musieliśmy się więcej nabiegać. Sił mogło nie wystarczyć - komentował Tomasz Bandrowski.
Smudę wręcz krew zalewa, kiedy któryś z podopiecznych wdaje się w pyskówki podczas meczu. Nie mógł sobie darować, że musi kończyć sparing w niepełnym składzie. Co prawda, zdarzyło się tak i wcześniej podczas obozu w Turcji, ale Marcin Zając dostał wówczas dwie żółte kartki i to niesłuszne. - My mamy być zespołem grającym w piłkę, a nie stadem rozkapryszonych gwiazd, które tylko dyskutują - argumentował.
Wczoraj już złość trenerowi minęła. Oto scenka z hotelu GIP, gdzie stacjonują lechici. Arboleda stoi na drugim piętrze i zauważa siedzącego na dole Smudę. Uśmiecha się, podnosi ręce i macha do szkoleniowca. Ten zauważa podopiecznego i odwzajemnia natychmiast gest. - I jak tutaj go nie lubić? - uśmiecha się trener.
Ľródło: Przegląd Sportowy, dodał: KOGUT, odsłon: 428
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
