Ekstraklasa
Wydarzenia

Polonia wciąż walczy
Piątek, 4 lipca, 18:19
Polonia wciąż walczy o licencję na grę w pierwszej lidze. Ostatnią bitwę z PZPNem wygrała. Dokumenty przedstawione przez klub zostaną w poniedziałek rozpatrzone po raz kolejny. Jest to jedna z ostatnich szans śląskiego klubu na pozostanie w elicie.35 dni trwa już serial związany z licencyjnymi problemami bytomskiej Polonii. Komisja Odwoławcza ds. licencji postanowiła 30 maja, że nie wyda zezwolenia, gdyż bytomski klub nie wywiązał się z ram czasowych nadsyłania papierów. Miały one spłynąć do 31 marca, a dotarły do stolicy znacznie później. Polonia z takim wyrokiem się nie pogodziła. Kolejny cios dostała jednak w środę, kiedy Komisja Odwoławcza stwierdziła, że nie przyjrzy się ponownie teczce Polonii, która została uzupełniona o wyjaśnienia dotyczące wcześniejszych poślizgów. Wczoraj zarząd PZPN zobowiązał komisję do tego, aby do dokumentów jednak zajrzała, a jeśli okażą się one poprawne, by wydała licencję i tym samym pozwoliła Polonii na grę w ekstraklasie.
Śladem Ruchu
Wniosek Polonii znalazł się w porządku obrad posiedzenia zarządu PZPN za sprawą Rudolfa Bugdoła. Prezes Śląskiego Związku Piłki Nożnej argumentował potrzebę wznowieni sprawy z uwagi na nowe okoliczności. - Ale nie tylko. Najważniejszy był dla mnie aspekt sportowy - tłumaczył Bugdoł, który przed rokiem w podobnej sprawie wspomagał Ruch Chorzów. Po omówieniu występu reprezentacji Polski na Mistrzostwach Europy i odhaczeniu innych punktów porządku obrad, na salę wkroczyli wreszcie działacze Polonii, a za nimi prawnicy. Przedstawili swoje argumenty i wyjaśnili, jak narodziło się zamieszanie. Rozgorzała dyskusja, a następnie podjęto uchwałę, wydającą zobowiązanie na Komisję Odwoławczą ds. licencji.
Co z Sadowskim?
Niezbadane są wyroki Boże, a już w ogóle te zarządu PZPN - tak odpowiedział w środę Zbigniew Sadowski, na pytanie, czy to koniec tematu. - Można powiedzieć, że tę bitwę wygraliśmy - cieszył się wczoraj Damian Bartyla. Prezes Polonii nie pała sympatią do przewodniczącego komisji. Sadowski jest obecnie najbardziej znienawidzonym człowiekiem przez kibiców Polonii. Jednak na dziś, to ponownie on ma poprowadzić zebranie komisji w poniedziałek. Tego dnia wszystko się wyjaśni. Bytomianie zastanawiają się nad wnioskiem o wyłączenie z obrad Sadowskiego, z uwagi na jego powiązania z łódzką piłką i fakt, że losem Polonii jest żywo zainteresowany Widzew. - Decyzję podejmiemy w piątek - oznajmił wczoraj Damian Bartyla.
Są dobrej myśli
Jest realna szansa, że układ głosów w poniedziałek będzie się różnił od tego ze środy, kiedy stawiło się jedynie trzech członków i musieli oni odpowiedzieć na inaczej skonstruowany wniosek. - Każda wczorajsza decyzja zarządu PZPN byłaby zła. Niemniej od początku chciałem dać Polonii jeszcze jedną szansę - mówi członek komisji, Wiesław Wieczorek.
Polonia swoich dokumentów już uzupełniać nie zamierza. - Nie ma czego. Czekamy już tylko na poniedziałkowe posiedzenie - wyjaśnia prezes Damian Bartyla. Czego możemy się po tym zebraniu spodziewać? - Nie zamierzam ferować wyroków i mówić o szansach Polonii. Jestem od pracowania - zaznacza inny członek komisji, Romuald Jankowiak. Optymistą jest Rudolf Bugdoł, ale nie tylko. - Jestem dobrej myśli - zapewnia Damian Bartyla.
źródło: Sport, dodał: KOGUT, odsłon: 409
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze








