Ekstraklasa
Wydarzenia

Wleciałowski: był moment niepewności
Wtorek, 29 lipca, 00:12
Nauczyłem się już, że trudne chwile trzeba przeczekać z zimną krwią. Liczy się zawsze oficjalny komunikat. Najgorsze, co można zrobić, to kierować się pogłoskami - przekonuje trener gliwickiego Piasta, Marek Wleciałowski. To nie był awans do ekstraklasy jak wiele innych. Po zakończonym sezonie Piast Gliwice rzucany jest między ekstraklasę a baraże, mimo że do rozpoczęcia rozgrywek została tak naprawdę chwila. W sobotę rano piłkarze Marka Wleciałowskiego budzą się w przekonaniu, że są częścią krajowej elity. Ale niepewność potrwa pewnie do pierwszego gwizdka. W takim klimacie zespół przygotowuje się do historycznego występu w najwyższej klasie rozgrywkowej...
- Jest pan chyba jedną z nielicznych osób, która ucieszyła się z przesunięcia startu ekstraklasy...
- Jeśli pomyślę o kontuzjach w mojej drużynie, to rzeczywiście tak - przyznaje trener Marek Wleciałowski. - W ostatnim czasie z urazami walczyło kilku zawodników. Dziś tak na dobrą sprawę do pełni sił dochodzi tylko Marcin Bojarski. Trenuje już indywidualnie, ale będę miał go do dyspozycji za kilka, może kilkanaście dni. Coraz lepiej czuje się też Marcin Adamek, ale on powalczy najpierw w Młodej Ekstraklasie. Z drugiej strony, każda zmiana w kalendarzu w siłą rzeczy dezorganizuje pracę, bo wymaga szybkich i trafnych korekt w planie przygotowań.
- Serce podeszło do gardła, kiedy przez chwilę znów byliście tylko w barażowym przedsionku?
- Używa pan mocnych słów. Powiedzmy, że był to moment niepewności. Nauczyłem się już, że takie chwile trzeba przeczekać z zimną krwią. Liczy się zawsze oficjalny komunikat, Najgorsze, co można zrobić, to kierować się pogłoskami.
- Udało się panu odciąć piłkarzy mentalnie od całego zamieszania?
- Taki zamęt zawsze ma jakiś wpływ na zawodników, bo przecież w naturalny sposób interesują się tym, co się wokół nich dzieje. Każdy z nich jest jednak pracownikiem firmy, w której ja wyznaczam jasny zakres obowiązków. Mimo rozterek i wątpliwości, muszą jak najlepiej wykonywać powierzone im zadania.
- Wszystko po to, by obronić miejsce w ekstraklasie. Kadrowo zespół jest na to gotowy?
- To się okaże. Zrobiliśmy ku temu wszystko, co trzeba. Teraz pora na weryfikację boiskową.
- To znaczy, że transferowe łowy zostały zakończone...
- Specjalnie nikogo już nie szukamy, ale cały czas jesteśmy otwarci na oferty rynkowe.
źródło: Sport, dodał: KOGUT, odsłon: 348
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze









