Ekstraklasa
Wydarzenia

Po meczu powiedzieli
Poniedziałek, 11 sierpnia, 20:05
Na pomeczowej konferencji z dziennikarzami spotkali się trenerzy Jagielloni Białystok Michał Probierz oraz Arki Gdynia Czesław Michniewicz .Michał Probierz (Jagiellonia Białystok)
Był to dla nas bardzo szczęśliwy remis i trzeba przyznać, że pierwszą połowę przespaliśmy. Zdaję sobie sprawę, że nowych zawodników, których mamy dopiero zaczynamy poznawać i nie można od nich zbyt wiele wymagać. Uczulałem swój zespół na stałe fragmenty gry ze strony Arki, wiedzieliśmy, że Dariusz Żuraw gra dobrze głową i to nie przypadek, że właśnie pierwsza bramka wpadła w ten sposób, ale jednak nie udawało nam się temu przeciwdziałać. Dla mojego zespołu istotne jest to, że przegrywając 1:0 na bardzo gorącym terenie w Gdyni, przy komplecie publiczności zdobyliśmy wyrównującą bramkę. W końcówce zaczęliśmy się desperacko bronić przez moment w dziesiątkę, bo jak wiadomo kontuzji doznał Robert Szczot. Miejmy nadzieję, że nie jest to poważny uraz i Robert wróci do nas szybciej niż się wydaje. Cieszymy się bardzo z tego punktu, bo przełamaliśmy mimo wszystko serie bez zwycięstw, teraz musimy zrobić wszystko aby wygrać u siebie. Mam nadzieje, że w następnych spotkaniach mój zespół będzie grał jeszcze lepiej w piłkę niż dzisiaj.
Czesław Michniewicz (Arka Gdynia)
Początek meczu był bardzo dla nas trudny, Jagiellonia broniła się duża liczbą zawodników. Piłkę rozgrywaliśmy troszkę za wolno, nie graliśmy skrzydłami i gubilismy piłkę zbyt często w środku pola i przez to mieliśmy mało sytuacji. Najlepsza okazja na bramkę była po środkowaniu Marcina Wachowicza w 45 minucie, Bartek Ława zmarnował sytuację bramkową.
Pierwsza połowa, dopóki oba zespoły miały siły była bardzo wyrównana, było troszeczkę więcej szachów niż grania. W drugiej połowie spodziewaliśmy się, że z każdą minutą my i Jagiellonia będziemy opadać z sił, będą większe odległości między formacjami; tak też było, dzięki temu stworzyliśmy sobie kilka dogodnych sytuacji i zdobyliśmy bramkę po stałym fragmencie gry. Szkoda, że to samo szczęście nie dopisało Żurawiowi w 90 minucie, bo między innymi on miał dobrą sytuację, ale tutaj znakomicie interweniował Piotr Lech. Zagraliśmy dobre spotkanie, które zagraliśmy nie wiedząc na co stać nas, na co stać Jagiellonię; obserwowaliśmy się tylko i wyłącznie na sparingach. Było widać u zawodników, ze Ci bardziej doświadczeni piłkarze w pierwszych minutach gry bali się odpowiedzialności, zagrywali piłki do najbliższego zawodnika i między innymi przez to nie stwarzaliśmy sobie dogodnych sytuacji. W drugiej połowie grali już tak jak grać potrafią i zagrali dobre spotkanie. Myslę, że dzisiaj szczęście nie było po naszej stronie, ale do końca rozgrywek zostało nam 29 spotkań , mam nadzieje, że my kiedyś tez zagramy nieco słabsze spotkanie i będziemy mieli nieco więcej szczęścia niż dzisiaj, chociaż nie przegramy.
źródło: wlasne, dodał: M.Wiwatowski, odsłon: 623
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
mrobak=ARKA GDYNIA (2008-08-12 | 09:01)
Szkoda, że zremisowaliśmy z tak słabym przeciwnikiem. Pierwsza połowa to faktycznie myslalem,ze zasne i gdyby wtedy zakonczyl sie mecz takim wynikiem to nie mialbym nic przeciwko. Ale druga polowa i ciągłe oblężenie bramki Lecha nie powinny zakonczyć się tylko jedną bramką Żurawia... A Jaga jedyne co potrafiła to grać lage na napastnikow z przodu... Jak tu podwyższać poziom ligi skoro mamy takie druzyny jak ta z Białegestoku... A MY DALEJ SWOJE - ARKA GDYNIA!!!
najnowsze









