Ekstraklasa
Wydarzenia

Rozgoryczony Hajto
Poniedziałek, 18 sierpnia, 21:59
Tomasz Hajto, piłkarz Górnika Zabrze, nie ukrywa rozgoryczenia po ostatnim meczu jego drużyny. W przegranym przez Zabrzan meczu z Arką Gdynia były reprezentant Polski nie dość że zagrał słabo to otrzymał też żółtą kartkę i co więcej po jego faulu na Marcinie Wachowiczu został podyktowany rzut karny." Musimy wreszcie pokazać serce i zaangażowanie, które były naszą mocną stroną w poprzednim sezonie" - twierdzi Tomasz Hajto w wywiadzie udzielonym dla Gazety.
Tomasz Hajto przyznaje, że w Gdyni zdarzył mu się słabszy występ.
GW: Górnik zaczął sezon niespecjalnie. Remis z Ruchem i porażka w Gdyni to chyba nie to, czego oczekiwaliście?
Tomasz Hajto Nie wystartowaliśmy za dobrze. Takie są jednak realia polskiej ekstraklasy, każdy może wygrać z każdym.
Do Gdyni jechaliście jednak po trzy punkty.
- Graliśmy tam w anormalnych warunkach. Piłka zatrzymywała się w kałużach na boisku, w dodatku sędzia tak nas kartkował w defensywie, że od początku strach było cokolwiek zrobić.
Arka mogła nawet wygrać wyżej.
- Ja sam nie zagrałem najlepiej, przydarzyły mi się jeden czy dwa błędy. Słowa uznania dla Sebastiana Nowaka, że obronił karnego. Uczciwie trzeba jednak przyznać, że piłkarze gospodarzy przebili nas zaangażowaniem i walecznością. Może to nie powinno być pytanie do mnie. Przyznaję, że zdarzył mi się słabszy mecz, Jurkowi Brzęczkowi chyba też. Ale w poprzednim sezonie na naszej dwójce spoczywał największy ciężar za wynik. W tym sezonie miało być inaczej. Nam mecz nie wyszedł, ale co z pozostałą dziewiątką zawodników? Mogli dać sygnał do walki, jakiś impuls. Tego w Gdyni zabrakło.
To jest największy problem obecnego Górnika?
- Musimy wytrzymywać presję gry o coraz większe stawki, o coraz wyższe lokaty. W zachodnich klubach to jest normalne, u nas jeszcze nie wszyscy się tego nauczyli.
Start obecnego sezonu przypomina rozwój wydarzeń z poprzednich rozgrywek, gdy Górnik zaczął od trzech porażek...
- Wtedy mieliśmy ogromny falstart. Po trzech meczach zero punktów. Teraz musi być inaczej.
Jednak najbliższe spotkanie rozgrywacie w Poznaniu z Lechem, który w Pucharze UEFA rozgromił Szwajcarów, a w ostatni weekend trzy gole strzelił Jagiellonii w Białymstoku.
- Zdaję sobie sprawę z siły Lecha. Grają ciekawą, ofensywną piłkę. Z bardzo dobrej strony pokazuje się ich nowy nabytek, Robert Lewandowski, który sporo potrafi. My jednak musimy tam jechać po punkty. Zadanie niełatwe, ale wykonalne.
A może zdobycie piątego miejsca w tym sezonie to dla Górnika zadanie wygórowane?
- Wcale nie. O to się nie boję. Wiem, że będziemy wygrywać. Musimy tylko przełamać tę niemoc
źródło: własne / Sport.pl, dodał: Mariusz Wiwatowski, odsłon: 233
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze









