Ekstraklasa
Wydarzenia

Wielka „Barca” pod Wawelem
Wtorek, 26 sierpnia, 16:38
Wisła Kraków zagrała dzisiaj bardzo ambitnie i to wystarczyło na bardzo słabo grającą Barcelonę. Jedyną bramkę zdobył Cleber w 52 minucie. Goście mogli to spotkanie spokojnie wygrać, ale gracze słynnej Barcelony pudłowali nawet w najlepszych sytuacjach i historyczne zwycięstwo Wisły stało się faktem.Wisła Kraków od pierwszych minut zagrało agresywnie i momentami miała nawet optyczną przewagę. Gospodarze pierwszą okazję stworzyli sobie po strzale Diaza zza pola karnego, ale dobrze interweniował Valdes. W 20 minucie dobrą okazję miał Wojciech Łobodziński, ale nie trafił do pustej bramki! "Biała Gwiazda" najlepszą okazję do zdobycia bramki stworzyła sobie w 36 minucie. Po dośrodkowaniu Marka Zieńczuka główkował Paweł Brożek, ale jego strzał obronił bramkarz słynnej Barcelony. W odpowiedzi goście z Katalonii mieli kapitalną okazję w 42 minucie, ale sytuacji sam na sam pomylił się sam Thierry Henry. Do przerwy remis ze wskazaniem na Wisłę która grała z większą ambicją, ale na jeden z najlepszych zespołów w Europie to zbyt mało.
Druga połowa dobrze rozpoczęła się dobrze dla Wisły, w 51 minucie dobrą okazję miał Marek Zieńczuk, ale piłkę po jego strzale odbił Victor Valdes. W 52 minucie "Biała Gwiazda" wyszła na prowadzenie. Z rożnego w pole karnego dośrodkował Tomas Jirsak, a pięknym szczupakiem w samo okienko popisał się Cleber. Chwilę później goście mogli błyskawicznie odpowiedzieć, ale Pawełek obronił strzał Eto`o. Napór Barcelony z każdą chwilą rósł, ale "Biała Gwiazda" miała po swojej stronie szczęście. Najpierw Baszczyński w ostatniej chwili zablokował strzał Eto`o, a później strzał Pique trafił w poprzeczkę. W 64 minucie po starciu z Alvesem w polu karnym upadł Zieńczuk, ale sędzia nie odgwizdał faulu. Chwilę później dużo szczęścia miał Pawełek po tym jak po jego szkolnym błędzie piłka minęła bramkę.
W 69 minucie z niezłej strony pokazał się Wojciech Łobodziński. Skrzydłowy Wisły najpierw ograł obrońcę, a później próbował przelobować Valdesa, ale minimalnie się pomylił. W 77 minucie przed niezłą szansą stanął Gudjohnsen i zablokował go Diaz. Do wyrównania mógł doprowadzić także Pique, ale w dobrej okazji fatalnie przestrzelił. W 87 minucie Barca musiała wyjść na prowadzenie, ale dwóch kapitalnych okazji nie wykorzystali Eto`o i Krkić i Wiślacy mogli cieszyć się z historycznej wygranej, która nie dała im jednak awansu.
Wisła Kraków- FC Barcelona 1:0(0:0)
Bramka: Cleber (52)
Wisła: Pawełek - Singlar, Baszczyński, Cleber, Piotr Brożek - Łobodziński(82 Boguski), Jirsak, Diaz, Boguski(68 Niedzielan), Zieńczuk(89 Dawidowski) - Paweł Brożek
Barcelona: Valdes - Alves, Puyol, Pique, Abidal - Toure, Keita, Xavi(58 Gudjohnsen), Iniesta(66 Hleb) - Eto'o(75 Krkic), Henry
Żółta kartka: Piotr Brożek- Thierry Henry
Sędziował: Lubos Michel
Zapowiedź:
Marzenia o awansie do fazy grupowej Ligi Mistrzów piłkarze Wisły stracili przed niespełna dwoma tygodniami, ulegając na Camp Nou Barcelonie 0:4.
Mimo, iż w tej sytuacji dzisiejszy rewanż w Krakowie będzie miał tylko prestiżowy charakter, to i tak wizyta gwiazd „Dumy Katalonii” pod Wawelem elektryzuje piłkarskich kibiców.
Z asów talii Josepa Guardioli przy Reymonta nie zobaczymy tylko Argentyńczyka Leo Messiego, który po powrocie z turnieju olimpijskiego w Pekinie dostał kilka dni urlopu. Pozostali na czele z Eto'o, Henrym, Puyolem czy Xavim, raczej zaprezentują się krakowskiej publiczności, gdyż dla Barcelony mecz z Wisłą będzie generalną próbą formy przed inauguracją rozgrywek ligowych w Hiszpanii.
Tylko niepoprawni optymiści wierzą, że dziś „Biała gwiazda” będzie w stanie jako pierwszy w historii polski zespół pokonać Katalończyków. Na domiar złego Maciej Skorża ma poważny problem z zestawieniem wyjściowej „jedenastki”, gdyż zabraknie w niej z pewnością kontuzjowanych Arkadiusza Głowackiego, Radosława Sobolewskiego, pauzującego za kartki Mauro Cantoro, a pod znakiem zapytania stoi także występ Marcina Baszczyńskiego, który kilka dni temu przeżył rodzinną tragedię i co zrozumiałe nie trenował z zespołem. W tej sytuacji trudno oczekiwać nawet, by powtórzyła się sytuacja sprzed 7 lat, kiedy to wiślacy w walce o Ligę Mistrzów stoczyli porywający pojedynek z Barceloną 3-krotnie obejmując prowadzenie, by ostatecznie ulec Katalończykom 3:4. Wypada tylko mieć nadzieje, że Wisła, która na krajowych boiskach nie ma sobie równych, nie przyniesie wstydu, a grając bez psychologicznej presji, będzie godnym rywalem dla jednej z najlepszych klubowych drużyn Starego Kontynentu. Jedno jest pewno, że bez względu na końcowy wynik meczu dziś wieczorem w Krakowie będziemy świadkami wielkiego piłkarskiego święta.
Autor: Ligowiec, odsłon: 526
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze









