Ekstraklasa
Wiadomosci

Stawowy zły
Piątek, 25 lutego, 07:25
Zły po meczu był trener krakowian Wojciech Stawowy. W czwartek jego podopieczni zagrali przeciętnie z polskim drugoligowcem, choć dwa dni wcześniej dobrze grali z Terekiem Grozny. W mentalności piłkarzy jest coś na tyle złegoW mentalności piłkarzy jest coś na tyle złego, że na silniejszego rywala dodatkowo się mobilizują, a przeciwko słabszemu wychodzą rozluźnieni. Nie mogę tego zrozumieć szczególnie teraz, gdy trwa walka o miejsce w podstawowym składzie - tłumaczył Stawowy.
W pierwszej połowie zagrała teoretycznie mocniejsza jedenastka "Pasów", w ustawieniu z trzema napastnikami. I już w 12. min Cracovia mogła prowadzić, ale Piotr Bania w sytuacji sam na sam z Markiem Matuszkiem strzelił obok bramki. Potem jednak, nieoczekiwanie, to Podbeskidzie było lepszą drużyną. Przede wszystkim wygrało walkę w środku boiska i długimi przerzutami docierało w pole karne krakowian. Marcin Cabaj grał bardzo niepewnie - źle oceniał lot piłki i najpierw zderzył się z Łukaszem Błasiakiem, a w następnej akcji z Kazimierzem Węgrzynem. Stoper Cracovii długo nie mógł wstać z murawy. W 25. min I-ligowcy przeprowadzili jedyną ładną, zespołową akcję i po rajdzie Krzysztofa Radwańskiego lewym skrzydłem Marcin Bojarski bez problemu zdobył gola. Jednak już 3 min później Podbeskidzie wyrównało. Węgrzyn zagrał niebezpiecznie uniesioną nogą i rywale mieli rzut wolny pośredni z 15 m. Księżyc technicznym strzałem po ziemi, tuż przy słupku, pokonał Cabaja, który miał pretensje do Bojarskiego. - Nie możesz podnosić nogi, gdy leci piłka - tłumaczył koledze bramkarz krakowian.
Po przerwie z pierwszego składu Cracovii na boisku został tylko Arkadiusz Baran (Paweł Drumlak zbił kolano na rozgrzewce i mecz oglądał z ławki) i szczególnie w końcówce meczu I-ligowcy przeważali. Bielszczanie opadli z sił i mieli sporo szczęścia, że w końcówce nie stracili kilku goli.
Najlepsze okazje mieli: Marek Citko (z wolnego, mało precyzyjnie), Paweł Szwajdych ("główkował" z bliska wprost w bramkarza) i szybki Łukasz Szczoczarz (sam na sam z Łukaszem Merdą po dobrym podaniu Barana).
Cracovia
Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:1 (1:1)
Bramki: 1:0 Bojarski (25. min), 1:1 Księżyc (28.)
Cracovia w I połowie: Cabaj - Piątek, Wiśniewski, Węgrzyn, Radwański - Giza, Baran, Przytuła - Bojarski, Bania, Moskała.
Cracovia w II połowie: Olszewski - Wacek, Wawrzyczek, Skrzyński, Baster - Dudziński, Citko, Baran, Nowak - Szwajdych, Szczoczarz.
Podbeskidzie: Matuszek (46. Merda) - Radler, Zięba, Księżyc, Prokop (61. Bujok) - Makuch (76. Cienciała), Koman, Kompała, Jaromin (74. Rączka) - Mlika (69. Rozmus), Błasiak.
Autor: Projo, zródło: Gazeta w Krakowie, odsłon: 683
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
