Ekstraklasa
Wydarzenia

Piechniczek kontra trenerzy na Śląsku
Piątek, 25 lutego, 16:11
Burza w śląskim środowisku piłkarskim. Wiceprezes PZPN Antoni Piechniczek nie zgadza się, żeby trenerami w GKS i Górniku byli Jan Furtok i Marek Wleciałowski - niedawni zawodnicy niemający licencji na prowadzenie pierwszoligowych klubów.Furtok rozmawiał już z Piechniczkiem. Pytał, czy są szanse na warunkowe otrzymanie trenerskiej licencji. - Cóż mogłem mu odpowiedzieć? "Nie da rady, Jasiu" - opowiada wiceprezes PZPN.
W Katowicach znają przepisy, ale są zdziwieni reakcją Piechniczka. - Ważne jest, że nasz trener chce w niedługim czasie zdobyć uprawnienia. Uważam, że takich ludzi warto promować - mówi prezes Piotr Dziurowicz. - Było przecież wiele przypadków fikcyjnego zatrudniania szkoleniowców z papierami. A sprawa wygląda tak, że ze szkoleniowcami posiadającymi licencję rozmowa rozpoczyna się od 10 tys. zł za miesiąc. Nie stać nas na takiego trenera. Jeżeli jednak PZPN będzie się upierał, to będziemy musieli takiego zatrudnić. Na razie nie otrzymaliśmy jednak oficjalnej odpowiedzi w sprawie warunkowego przyznania licencji Furtokowi - podkreśla Dziurowicz.
Prezes Górnika Zbigniew Koźmiński też jest zaskoczony słowami Piechniczka. - Przecież pan Piechniczek nie zna jeszcze naszych argumentów - mówi. - Ale jak w PZPN chcą fikcji, to możemy ją zrobić. Zatrudnię kogoś, kto będzie chodził na konferencje i udawał pierwszego trenera.
- PZPN będzie w tej sprawie konsekwentny. Gdyby ktoś szukał innej drogi rozwiązania i np. doszłoby do tego, że minister sportu będzie próbował wpłynąć na zmianę decyzji w tej sprawie, to zrobię wtedy dwie rzeczy. Najpierw poproszę o wyjaśnienia, a następnie złożę dymisję - twierdzi Piechniczek.
źródło: Gazeta Wyborcza, dodał: Projo, odsłon: 403
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
