Ekstraklasa
Felietony

fot. Przemysław Jach
"Stefek Burczymucha"
| Tomasz Górka |
|
"O większego trudno zucha, jak był Stefek Burczymucha”. Skąd my to znamy? Być może z dzieciństwa, ale nie tylko... - pisze Tomasz Górka w cotygodniowym felietonie.
Przecież wszyscy doskonale wiemy, że historia lubi się powtarzać, a główny bohater z wiersza Marii Konopnickiej ma swojego godnego następcę.
Jest to członek PZPN-u, organizacji delikatnie mówiąc, niezbyt kochanej przez polskich kibiców. Na dodatek jest imiennikiem Burczymuchy, w końcu nic nie dzieje się przypadkowo. Największy koszmar technicznego piłkarza, morderca futbolowej finezji, koneser wślizgów, odbiorów, walki bark w bark i w powietrzu – „Doktor” Stefan Majewski. Każdy fan krajowej piłki nożnej doskonale kojarzy tę postać. Któż by śmiał zapomnieć tego romantycznego buntownika, wojującego od wielu lat z piłkarzami, prezesami, kibicami i samym sobą?
Doskonale wiemy, że jest to jedyny człowiek z poza tzw. „układu”, dlatego jest tak bardzo nielubiany przez wszystkich. Jako trener pracował w czterech poważnych klubach i tylko nieszczęśliwy zbieg okoliczności spowodował, że z każdego z nich odchodził skonfliktowany ze wszystkimi. Sam trener uważa się za postać łagodną jak baranek i nigdy w życiu nie pozwoliłby sobie na nawet zalążek konfliktu. Wszystko to wina całej reszty: piłkarzy, kibiców i prezesów tych wszystkich klubów czyli jakichś 30 tysięcy osób. Zmowa przeciw Stefanowi doszła już do tego stopnia, że podobno nawet piłkarze GKS Bełchatów zrobili sobie imprezę dowiedziawszy się, że Majewski nie będzie ich szkoleniowcem.
Prawi ludzie wiedzą jednak iż zło nie może wiecznie triumfować. Kiedy wydawało się, że nasz bohater pozostanie na wieki w niełasce, z pomocą przyszli kochani działacze PZPN. Dawno temu jeden odkrywczy polityk powiedział, że: najlepszym rozwiązaniem na bezrobocie jest stworzenie miejsc pracy. Wreszcie jego genialna myśl zaczęła być wprowadzana w życie, a pojętnymi uczniami okazali się ludzie z Zarządu PZPN. Otóż zamierzają oni powołać do życia kadrę do lat 23, a ciepłe stanowisko trenera już czeka na pana Stefana. Tak prosta okazała się recepta na bezrobocie „Doktora”. Teraz pozostaje tylko zakasać rękawy i do dzieła. Przed panem trenerem wielka misja – przygotować kwiat polskiej młodzieży do walki o miejsce w reprezentacji na Euro 2012. Jako postronni obserwatorzy powinniśmy mu z całego serca kibicować, ale nie aby dobrał świetne metody treningowe, bo to jak wiadomo robi znakomicie. Musimy trzymać kciuki by znów nie trafił na ludzi konfliktowych, którzy za nic będą mieli polecenia pana Stefana. Po co bulwersować się bez powodu? Przecież każdy marzył o tym by móc spędzać z trenerem Majewskim po kilkanaście godzin na dobę oglądając mecze z 1982 roku. Tymczasem kapryśnie gwiazdorki marudziły zamiast docenić i podziękować. Tak to już niestety jest, zło czai się za każdym rogiem. Cytując klasyków: „niektórzy wkładają mu szpilki, to nie ludzie - to wilki”. Dobrze, że te przeciwieństwa losu trafiły na takiego zucha jakim jest Stefek Majewski vel Burczymucha. Oddajmy mu zatem głos: „Ja nikogo się nie boję! Choćby niedźwiedź… to dostoję! Wilki?...Ja ich całą zgraję pozabijam i pokraję…”
Jest to członek PZPN-u, organizacji delikatnie mówiąc, niezbyt kochanej przez polskich kibiców. Na dodatek jest imiennikiem Burczymuchy, w końcu nic nie dzieje się przypadkowo. Największy koszmar technicznego piłkarza, morderca futbolowej finezji, koneser wślizgów, odbiorów, walki bark w bark i w powietrzu – „Doktor” Stefan Majewski. Każdy fan krajowej piłki nożnej doskonale kojarzy tę postać. Któż by śmiał zapomnieć tego romantycznego buntownika, wojującego od wielu lat z piłkarzami, prezesami, kibicami i samym sobą?
Doskonale wiemy, że jest to jedyny człowiek z poza tzw. „układu”, dlatego jest tak bardzo nielubiany przez wszystkich. Jako trener pracował w czterech poważnych klubach i tylko nieszczęśliwy zbieg okoliczności spowodował, że z każdego z nich odchodził skonfliktowany ze wszystkimi. Sam trener uważa się za postać łagodną jak baranek i nigdy w życiu nie pozwoliłby sobie na nawet zalążek konfliktu. Wszystko to wina całej reszty: piłkarzy, kibiców i prezesów tych wszystkich klubów czyli jakichś 30 tysięcy osób. Zmowa przeciw Stefanowi doszła już do tego stopnia, że podobno nawet piłkarze GKS Bełchatów zrobili sobie imprezę dowiedziawszy się, że Majewski nie będzie ich szkoleniowcem.
Prawi ludzie wiedzą jednak iż zło nie może wiecznie triumfować. Kiedy wydawało się, że nasz bohater pozostanie na wieki w niełasce, z pomocą przyszli kochani działacze PZPN. Dawno temu jeden odkrywczy polityk powiedział, że: najlepszym rozwiązaniem na bezrobocie jest stworzenie miejsc pracy. Wreszcie jego genialna myśl zaczęła być wprowadzana w życie, a pojętnymi uczniami okazali się ludzie z Zarządu PZPN. Otóż zamierzają oni powołać do życia kadrę do lat 23, a ciepłe stanowisko trenera już czeka na pana Stefana. Tak prosta okazała się recepta na bezrobocie „Doktora”. Teraz pozostaje tylko zakasać rękawy i do dzieła. Przed panem trenerem wielka misja – przygotować kwiat polskiej młodzieży do walki o miejsce w reprezentacji na Euro 2012. Jako postronni obserwatorzy powinniśmy mu z całego serca kibicować, ale nie aby dobrał świetne metody treningowe, bo to jak wiadomo robi znakomicie. Musimy trzymać kciuki by znów nie trafił na ludzi konfliktowych, którzy za nic będą mieli polecenia pana Stefana. Po co bulwersować się bez powodu? Przecież każdy marzył o tym by móc spędzać z trenerem Majewskim po kilkanaście godzin na dobę oglądając mecze z 1982 roku. Tymczasem kapryśnie gwiazdorki marudziły zamiast docenić i podziękować. Tak to już niestety jest, zło czai się za każdym rogiem. Cytując klasyków: „niektórzy wkładają mu szpilki, to nie ludzie - to wilki”. Dobrze, że te przeciwieństwa losu trafiły na takiego zucha jakim jest Stefek Majewski vel Burczymucha. Oddajmy mu zatem głos: „Ja nikogo się nie boję! Choćby niedźwiedź… to dostoję! Wilki?...Ja ich całą zgraję pozabijam i pokraję…”
| Zaloguj się: | lub używając konta w Facebook.com |
Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy. Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania oraz blokowania kont osób łamiących regulamin.
najnowsze



