Ekstraklasa
Wydarzenia

Czy Lech sięgnie po Zahorskiego?
| Michał Mlecz |
|
Równo rok temu Tomasz Zahorski po występie na Euro 2008 przebierał w ofertach. Zdecydował się jednak na pozostanie w nowo budowanym Górniku.
Dziś jednak Górnik zamiast walczyć o najwyższe celu, skupia się na tym jak wrócić w szeregi Ekstraklasy. Sytuacja ta wyraźnie nie odpowiada Zahorskiemu. Wg Przeglądu Sportowego napastnik uważa że gra w I lidzę to dla niego krok wstecz i wolałby występować nadal w Ekstraklasie. Problem w tym że piłkarz leczy kontuzję, oraz ma za sobą wyjątkowo nie udany sezon. Na domiar złego jego obecny pracodawca żąda za niego kwotę rzędu 2 mln zł. Taka suma za kontuzjowanego napastnika, który w poprzednim sezonie tylko raz strzelił gola, jest zdecydowanie za wysoka.
Jednak pomimo kontuzji, zaraz po zakończeniu sezonu po Zahorskiego zgłosił się Śląsk Wrocław. Ryszarda Tarasiewicza nie odstraszała nie skuteczność „Zahora” ani też jego kontuzja. Klubowych działaczy z Wrocławia odstraszyła dopiero wspomniana już wysoka cenna. Kolejnym w kolejce po Zahorskiego jest Lech Poznań. Klub z Wielkopolski jest w stanie wyłożyć kwotę, która zadowalałby zarząd Górnika. Problem w tym że „Kolejorz” zapłaci za napastnika taką sumę , tylko wtedy gdy sprzeda Stilica. „Nie ma konkretnych ofert”- mówi dla Wielkopolskiego wydania Gazety Wyborczej dyrektor sportowy Lecha, Marek Pogorzelczyk.
Wszystko wskazuje na to że albo Zahorski pogodzi się z grą na I ligowym „podwórku”, albo zarząd Górnika „zejdzie” z cenny. Jednak dziennika Polska The Times, całkiem możliwe że obie strony pogodzi Leo Beenhakker. Rzekomo Holender miałby polecić piłkarza działaczom Feyenoordu. Dziennikarze The Times postanowi sprawdzić te doniesienia u źródła i zadzwonić do Zahorskiego w godzinach przedpołudniowych. W odpowiedzi usłyszeli „Eee... Dopiero co wstałem. Nic nie wiem na ten temat, ale jeśli oferta wpłynie, na pewno ją rozważę”. Głos w tej sprawie zabrał również Antoni Piechniczek. „Jeśli to prawda, to nie ma się co dziwić. Przecież to Leo dał Zahorskiemu szanse gry w kadrze. Widocznie dobrze zakolegował się z jego menedżerem”- podsumował były szkoleniowiec polskiej kadry narodowej.
Jednak pomimo kontuzji, zaraz po zakończeniu sezonu po Zahorskiego zgłosił się Śląsk Wrocław. Ryszarda Tarasiewicza nie odstraszała nie skuteczność „Zahora” ani też jego kontuzja. Klubowych działaczy z Wrocławia odstraszyła dopiero wspomniana już wysoka cenna. Kolejnym w kolejce po Zahorskiego jest Lech Poznań. Klub z Wielkopolski jest w stanie wyłożyć kwotę, która zadowalałby zarząd Górnika. Problem w tym że „Kolejorz” zapłaci za napastnika taką sumę , tylko wtedy gdy sprzeda Stilica. „Nie ma konkretnych ofert”- mówi dla Wielkopolskiego wydania Gazety Wyborczej dyrektor sportowy Lecha, Marek Pogorzelczyk.
Wszystko wskazuje na to że albo Zahorski pogodzi się z grą na I ligowym „podwórku”, albo zarząd Górnika „zejdzie” z cenny. Jednak dziennika Polska The Times, całkiem możliwe że obie strony pogodzi Leo Beenhakker. Rzekomo Holender miałby polecić piłkarza działaczom Feyenoordu. Dziennikarze The Times postanowi sprawdzić te doniesienia u źródła i zadzwonić do Zahorskiego w godzinach przedpołudniowych. W odpowiedzi usłyszeli „Eee... Dopiero co wstałem. Nic nie wiem na ten temat, ale jeśli oferta wpłynie, na pewno ją rozważę”. Głos w tej sprawie zabrał również Antoni Piechniczek. „Jeśli to prawda, to nie ma się co dziwić. Przecież to Leo dał Zahorskiemu szanse gry w kadrze. Widocznie dobrze zakolegował się z jego menedżerem”- podsumował były szkoleniowiec polskiej kadry narodowej.
Ľródło: Polska The Times, Przegląd Sportowy, Gazeta Wyborcza Poznań
| Zaloguj się: | lub używając konta w Facebook.com |
Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy. Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania oraz blokowania kont osób łamiących regulamin.
najnowsze



