Ekstraklasa
Europejskie Puchary

Powiększ
Wyślij
Adrian Mierzejewski okazał się w Podgoricy bardzo wartościowym zmiennikiem, fot. Sylwestr Wojtas
Wyślij
Adrian Mierzejewski okazał się w Podgoricy bardzo wartościowym zmiennikiem, fot. Sylwestr WojtasPolonia wygrała w Podgoricy!
| ligowiec |
|
W pierwszym meczu kwalifikacji do Ligi Europejskiej UEFA piłkarze Polonii pewnie pokonali w Podgoricy "jedenastkę" Buducnosti 2:0 (0:0). Za tydzień, w czwartek, rozegrany zostane mecz rewanżowy.
Początek spotkania w Podgoricy był dość obiecujący dla "Czarnych Koszul". Zespół trenera Jacka Grembockiego grał bardzo rozważnie w defensywie, nie rezygnując z okazji do wyprowadzania kontrataków. Efektem tego były rzuty rożne egzekwowane przez polonistów.
W 10 minucie pierwsza groźna akcja gospodarzy. Faulował Radek Mynar, ale na szczęście piłka po strzale z rzutu wolnego egzekwowanego zza linii pola karnego minęła bramkę "Czarnych Koszul". Polonia odpowiedziała w 15 minucie, niestety również niecelnym strzałem Radosława Majewskiego, po dograniu Marka Sokołowskiego.
W 19 minucie po raz pierwszy okazję do interwencji miał bramkarz Buducnosti. Strzelał Igor Kozioł, którego dokładnym blisko 40-metrowym podaniem obsłużył Jarosław Lato.
W 22 minucie po akcji gospodarzy z narożnika pola karnego strzelał napastnik Buducnosti, ale i jemu zabrakło precyzji. W kilkadziesiąt sekund później okazja dla "Czarnych Koszul" - po faulu na Filipie Ivanovskim. Skończyło się jednak na żółtej kartce dla rywala i strzale Jarosława Lato prosto w mur.
W ciągu kolejnych kilku minut żadnej z drużyn nie udało się dojść do dogodnych sytuacji strzeleckich. Polonia grała dość mądrze i miała inicjatywę, jednak ataki naszego zespołu przekładały się jedynie na seryjnie wykonywane rzuty rożne.
W 36 minucie składna akcja Filipa Ivanovskiego Radosława Majewskiego i Marka Sokołowskiego zakończyła się całkiem nieudanym strzałem tego ostatniego. Zaraz potem szczęścia z dystansu próbował Jarosław Lato, jednak uczynił to zbyt lekko, by mógł zagrozić bramce rywala. Wreszcie w 38 minucie po dośrodkowaniu Jarosława Laty strzelał Igor Kozioł lecz piłka przeleciała tuż obok słupka. Akcje Polonii nabierały coraz większego animuszu. Czarnogórcy zostali zepchnięci do defensywy. Wynik wciąż jednak się nie zmieniał, a z bezbramkowego remisu po 45 minutach gry z pewnością bardziej zadowoleni powinni być piłkarze Buducnosti. Czekamy na bramki dla "Czarnych Koszul", które miejmy nadzieje padną w drugiej połowie spotkania.
Nasze oczekiwania ziściły się bardzo szybko, bowiem w 53 minucie gry Igor Kozioł dał prowadzenie Polonii - dodajmy jak najbardziej zasłużone prowadzenie.
Podopieczni Jacka Grembockiego rozpoczęli drugą połowę z jeszcze większą determinacją. Zaraz po \wznowieniu gry i dośrodkowaniu Marcelo Sarvasa było gorąco pod bramką miejscowych, jednak piłka znów przeleciała obok słupak, tym razem po strzale Radosława Majewskiego. Zaraz potem znów po asyście Sarvasa strzelał Filip Ivanovski, lecz i tym razem zbyt mało precyzyjnie. Wreszcie Igor Kozioł zdołał odczarować bramkę Buducnosti. Zamienił on na gola dośrodkowanie Jarosława Lato.
W 65 minucie było już 2:0 dla "Czarnych Koszul"!. Z rzutu wolnego dośrodkowywał Mariusz Zasada, a efektowną i co najważniejsze skuteczną "główką" akcję wykończył Tomasz Jodłowiec.
Gospodarze nie rezygnowali z prób zdobycia kontaktowego gola. W 69 minucie Buducnost egzekwowała rzut wolny, jednak skończyło się jedynie na rzucie rożnym i zażegnanym niebezpieczeństwie przez stołeczną defensywę. Nasz zespół kontrolował przebieg wydarzeń na boisku.
W ostatnim kwadransie gra stała się brzydka nie brak fauli i złośliwości. Efektem tego był między innymi krwawiący nos Adriana Mierzejewskiego. Poloniści już specjalnie nie kwapili się do ataków, a gospodarze nie mogli znaleźć sposobu na ogranie bloku defensywnego warszawian.
Co więcej mogło być nawet 0:3. Najpierw Adrian Mierzejewski-popisał się dynamicznym rajdem uwieńczonym strzałem z ostrego kąta, ale ostatecznie skończyło się tylko na rzucie rożnym. W kilkadziesiąt sekund później po strzale Tomasza Jodłowca wicemistrzów Czarnogóry od utraty gola uratowała poprzeczka!
Zwycięstwo "Czarnych Koszul", które mogło być nawet jeszcze wyższe, stawia podopiecznych trenera Jacka Grembockiego w komfortowej sytuacji przed rewanżem jaki rozegrany zostanie za tydzień.
Mecz I rundy kwalifikacji Ligi Europejskiej UEFA
Pogdorica, czwartek, godz. 20.30
FK BUDUCNOST - POLONIA WARSZAWA 0:2 (0:0) - koniec meczu.
Bramki: Igor Kozioł 53, Tomasz Jodłowiec 65.
Buducnost: Vujadinović - M. Vukczević (88 Nikolić), Periszić, Delić (51 Ajković), Radulović - N. Brnović , P. Vukczević, Boszković (62 Vesović), Kudemor - Beciraj, Visznjić.
Polonia: Sebastian Przyrowski - Radek Mynar, Tomasz Jodłowiec, Łukasz Skrzyński, Mariusz Zasada - Marek Sokołowski (88 Daniel Mąka), Igor Kozioł, Radosław Majewski, Jarosław Lato - Marcelo Sarvas (61 Adrian Mierzejewski)- Filip Ivanovski (73 Michał Chałbiński).
Sędzia: Ioannis Stavridis (Grecja). Żółte kartki: Visznjić, Vukcović, N. Vukczević, Vesović - Radek Mynar, Mariusz Zasada.
W 10 minucie pierwsza groźna akcja gospodarzy. Faulował Radek Mynar, ale na szczęście piłka po strzale z rzutu wolnego egzekwowanego zza linii pola karnego minęła bramkę "Czarnych Koszul". Polonia odpowiedziała w 15 minucie, niestety również niecelnym strzałem Radosława Majewskiego, po dograniu Marka Sokołowskiego.
W 19 minucie po raz pierwszy okazję do interwencji miał bramkarz Buducnosti. Strzelał Igor Kozioł, którego dokładnym blisko 40-metrowym podaniem obsłużył Jarosław Lato.
W 22 minucie po akcji gospodarzy z narożnika pola karnego strzelał napastnik Buducnosti, ale i jemu zabrakło precyzji. W kilkadziesiąt sekund później okazja dla "Czarnych Koszul" - po faulu na Filipie Ivanovskim. Skończyło się jednak na żółtej kartce dla rywala i strzale Jarosława Lato prosto w mur.
W ciągu kolejnych kilku minut żadnej z drużyn nie udało się dojść do dogodnych sytuacji strzeleckich. Polonia grała dość mądrze i miała inicjatywę, jednak ataki naszego zespołu przekładały się jedynie na seryjnie wykonywane rzuty rożne.
W 36 minucie składna akcja Filipa Ivanovskiego Radosława Majewskiego i Marka Sokołowskiego zakończyła się całkiem nieudanym strzałem tego ostatniego. Zaraz potem szczęścia z dystansu próbował Jarosław Lato, jednak uczynił to zbyt lekko, by mógł zagrozić bramce rywala. Wreszcie w 38 minucie po dośrodkowaniu Jarosława Laty strzelał Igor Kozioł lecz piłka przeleciała tuż obok słupka. Akcje Polonii nabierały coraz większego animuszu. Czarnogórcy zostali zepchnięci do defensywy. Wynik wciąż jednak się nie zmieniał, a z bezbramkowego remisu po 45 minutach gry z pewnością bardziej zadowoleni powinni być piłkarze Buducnosti. Czekamy na bramki dla "Czarnych Koszul", które miejmy nadzieje padną w drugiej połowie spotkania.
Nasze oczekiwania ziściły się bardzo szybko, bowiem w 53 minucie gry Igor Kozioł dał prowadzenie Polonii - dodajmy jak najbardziej zasłużone prowadzenie.
Podopieczni Jacka Grembockiego rozpoczęli drugą połowę z jeszcze większą determinacją. Zaraz po \wznowieniu gry i dośrodkowaniu Marcelo Sarvasa było gorąco pod bramką miejscowych, jednak piłka znów przeleciała obok słupak, tym razem po strzale Radosława Majewskiego. Zaraz potem znów po asyście Sarvasa strzelał Filip Ivanovski, lecz i tym razem zbyt mało precyzyjnie. Wreszcie Igor Kozioł zdołał odczarować bramkę Buducnosti. Zamienił on na gola dośrodkowanie Jarosława Lato.
W 65 minucie było już 2:0 dla "Czarnych Koszul"!. Z rzutu wolnego dośrodkowywał Mariusz Zasada, a efektowną i co najważniejsze skuteczną "główką" akcję wykończył Tomasz Jodłowiec.
Gospodarze nie rezygnowali z prób zdobycia kontaktowego gola. W 69 minucie Buducnost egzekwowała rzut wolny, jednak skończyło się jedynie na rzucie rożnym i zażegnanym niebezpieczeństwie przez stołeczną defensywę. Nasz zespół kontrolował przebieg wydarzeń na boisku.
W ostatnim kwadransie gra stała się brzydka nie brak fauli i złośliwości. Efektem tego był między innymi krwawiący nos Adriana Mierzejewskiego. Poloniści już specjalnie nie kwapili się do ataków, a gospodarze nie mogli znaleźć sposobu na ogranie bloku defensywnego warszawian.
Co więcej mogło być nawet 0:3. Najpierw Adrian Mierzejewski-popisał się dynamicznym rajdem uwieńczonym strzałem z ostrego kąta, ale ostatecznie skończyło się tylko na rzucie rożnym. W kilkadziesiąt sekund później po strzale Tomasza Jodłowca wicemistrzów Czarnogóry od utraty gola uratowała poprzeczka!
Zwycięstwo "Czarnych Koszul", które mogło być nawet jeszcze wyższe, stawia podopiecznych trenera Jacka Grembockiego w komfortowej sytuacji przed rewanżem jaki rozegrany zostanie za tydzień.
Mecz I rundy kwalifikacji Ligi Europejskiej UEFA
Pogdorica, czwartek, godz. 20.30
FK BUDUCNOST - POLONIA WARSZAWA 0:2 (0:0) - koniec meczu.
Bramki: Igor Kozioł 53, Tomasz Jodłowiec 65.
Buducnost: Vujadinović - M. Vukczević (88 Nikolić), Periszić, Delić (51 Ajković), Radulović - N. Brnović , P. Vukczević, Boszković (62 Vesović), Kudemor - Beciraj, Visznjić.
Polonia: Sebastian Przyrowski - Radek Mynar, Tomasz Jodłowiec, Łukasz Skrzyński, Mariusz Zasada - Marek Sokołowski (88 Daniel Mąka), Igor Kozioł, Radosław Majewski, Jarosław Lato - Marcelo Sarvas (61 Adrian Mierzejewski)- Filip Ivanovski (73 Michał Chałbiński).
Sędzia: Ioannis Stavridis (Grecja). Żółte kartki: Visznjić, Vukcović, N. Vukczević, Vesović - Radek Mynar, Mariusz Zasada.
Ľródło: ksppolonia.pl
| Zaloguj się: | lub używając konta w Facebook.com |
Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy. Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania oraz blokowania kont osób łamiących regulamin.
najnowsze



