Ekstraklasa
Wydarzenia

Spóźniony początek
| Paweł Marchewka |
|
W piątkowy wieczór piłkarze Śląska Wrocław rozegrali pierwsze spotkanie kontrolne podczas zgrupowania w Niemczech. Przeciwnikiem drużyny ze stolicy Dolnego Śląska był zespół FC Carl Zeiss Jena.
Mecz według planów miał rozpocząć się o godzinie 18 jednak z powodu dużych korków na autostradzie autokar z piłkarzami Śląska dotarł do Bad Blankenburg dopiero przed godziną 20. Wrocławianie przeprowadzili bardzo krótką rozgrzewkę i już o 20.10 zabrzmiał pierwszy gwizdek sędziego.
Drużyna Śląska rozpoczęła spotkanie w składzie: W. Kaczmarek - Wołczek, Celeban, Sztylka, Pawelec - M. Gancarczyk, Dudek, Ulatowski, J. Gancarczyk - Klofik - Sotirović.
Od początku spotkanie było toczone w szybkim tempie, a w obu zespołach widać było dużą chęć do gry ofensywnej co owocowało szybkim przenoszeniem akcji z jednej pod drugą bramkę.
W 29 minucie składna akcji niemieckiej drużyny zakończyła się golem strzelonym przez Salvatore Amirante. Zawodnicy Śląska sygnalizowali pozycję spaloną, jednak sędzia uznał bramkę dla Carl Zeiss.
Na odpowiedź wrocławian nie trzeba było długo czekać i już w 35 minucie po dobrym prostopadłym podaniu Mariusza Pawelca wyrównującą bramkę zdobył Vuk Sotirović.
W przerwie trener Tarasiewicz wymienił niemal całą jedenastkę: Vazgec - Socha, Celeban, Kaśnikowski, Spahić - Szydziak, Tymiński, Łukasiewicz, Klofik - Biliński, Szewczuk.
W 70 minucie ładnie lewą stroną przedarł się Kamil Biliński, zagrał do Patryka Klofika, który jednak nie wykorzystał świetnego podania młodego napastnika.
Po wyrównanych 90 minutach pierwszy mecz sparingowy Śląska kończy się wynikiem 1:1.
Po meczu trenerzy obu drużyn byli zadowoleni z gry.
Rene van Eok (trener Carl Zeiss Jena)
- To była dobry mecz, toczony w szybkim tempie i ciężki dla obu drużyn. Śląsk wymienił w przerwie prawie cała drużynę, my natomiast nie dokonaliśmy tak wielu zmian, bo to był dla nas ważny sprawdzian. Ostatnio ciężko trenowaliśmy, mimo to tempo było dosyć duże i jestem zadowolony a gry mojego zespołu. Wydaje mi się, że to zestawienie Śląska z pierwszej połowy prezentowało się lepiej, podobała mi się gra napastnika, który zdobył bramkę.
Ryszard Tarasiewicz (trener Śląska Wrocław)
-Większą wagę do wyników będę przywiązywać w czasie zgrupowania w Słowenii. Po dwóch, a w przypadku niektórych zawodników nawet trzech treningach dzień przed meczem, moi zawodnicy dobrze się zaprezentowali i ich gra mogła się podobać.
Jest już niemal pewne, że testowany Bośniacki obrońca zostanie w Śląsku na dłużej.
-Amir potwierdził swoje walory i myślę, że podpiszemy z nim kontrakt - tłumaczy trener Śląska Ryszard Tarasiewicz.
Drużyna Śląska rozpoczęła spotkanie w składzie: W. Kaczmarek - Wołczek, Celeban, Sztylka, Pawelec - M. Gancarczyk, Dudek, Ulatowski, J. Gancarczyk - Klofik - Sotirović.
Od początku spotkanie było toczone w szybkim tempie, a w obu zespołach widać było dużą chęć do gry ofensywnej co owocowało szybkim przenoszeniem akcji z jednej pod drugą bramkę.
W 29 minucie składna akcji niemieckiej drużyny zakończyła się golem strzelonym przez Salvatore Amirante. Zawodnicy Śląska sygnalizowali pozycję spaloną, jednak sędzia uznał bramkę dla Carl Zeiss.
Na odpowiedź wrocławian nie trzeba było długo czekać i już w 35 minucie po dobrym prostopadłym podaniu Mariusza Pawelca wyrównującą bramkę zdobył Vuk Sotirović.
W przerwie trener Tarasiewicz wymienił niemal całą jedenastkę: Vazgec - Socha, Celeban, Kaśnikowski, Spahić - Szydziak, Tymiński, Łukasiewicz, Klofik - Biliński, Szewczuk.
W 70 minucie ładnie lewą stroną przedarł się Kamil Biliński, zagrał do Patryka Klofika, który jednak nie wykorzystał świetnego podania młodego napastnika.
Po wyrównanych 90 minutach pierwszy mecz sparingowy Śląska kończy się wynikiem 1:1.
Po meczu trenerzy obu drużyn byli zadowoleni z gry.
Rene van Eok (trener Carl Zeiss Jena)
- To była dobry mecz, toczony w szybkim tempie i ciężki dla obu drużyn. Śląsk wymienił w przerwie prawie cała drużynę, my natomiast nie dokonaliśmy tak wielu zmian, bo to był dla nas ważny sprawdzian. Ostatnio ciężko trenowaliśmy, mimo to tempo było dosyć duże i jestem zadowolony a gry mojego zespołu. Wydaje mi się, że to zestawienie Śląska z pierwszej połowy prezentowało się lepiej, podobała mi się gra napastnika, który zdobył bramkę.
Ryszard Tarasiewicz (trener Śląska Wrocław)
-Większą wagę do wyników będę przywiązywać w czasie zgrupowania w Słowenii. Po dwóch, a w przypadku niektórych zawodników nawet trzech treningach dzień przed meczem, moi zawodnicy dobrze się zaprezentowali i ich gra mogła się podobać.
Jest już niemal pewne, że testowany Bośniacki obrońca zostanie w Śląsku na dłużej.
-Amir potwierdził swoje walory i myślę, że podpiszemy z nim kontrakt - tłumaczy trener Śląska Ryszard Tarasiewicz.
Ľródło: slaskwroclaw.pl
| Zaloguj się: | lub używając konta w Facebook.com |
Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy. Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania oraz blokowania kont osób łamiących regulamin.
najnowsze





