Ekstraklasa
Wiadomosci

Veljko Nikitović o meczu z Wisła
Wtorek, 29 marca, 16:04
Veljko Nikitović piłkarz Górnika Łęczna przed meczem z krakowską Wisłą zapowiada ciężką walkę, jedna widzi szanse na wywalczenie choćby jednego punktu. Opowiada też o swojej karierze, grze po raz drugi w Górniku Łęczna i nienawiści do Partizana Belgrad.O meczu z Wisła
- Wisła wydaje się poza zasięgiem wszystkich polskich klubów, nie tylko Górnika.
Pochodzę z Bałkanów i zupełnie inaczej na to spoglądam. Nigdy sie nie poddaję i zawsze walczę do końca. Może i mają najlepszy zespół nalepszych zawidników, ale są takimi samymi ludźmi jak my. Może im się trafi słabszy dzień, a nam wyjdzie bardzo dobry mecz? Jeśli nuie uda się powiemy trudno, a jak sie uda, będzie sukces.
O karierze
Poszedłem do szkółki Crveny Zvezdy. To było pięc lat po tym jak Crvena zdovyła Puchar Europy, największym sukcesie w dziejach klubu, po rzutach karnych z Olympique Marsylia. Kiedy przechodziłem do Belgradu, to w seniorach najbardziej znany był Darko Kovacević, który dziś gra w Realu San Sebastian. Miałem wtedy 14 lat. Ale już wcześniej trenowałem w klubie Sloga. Zaczynałem w wieku 9 lat. Ta szkółka już nie istnieja. Z Crveny poszedłem do Mladostu Lucani, bo taka jast polityka klubu. W Belgradzie wychowankom ciężko dostać się do seniorów, cały czas są wypożyczani. A zamiast nich skupowani są najlepsi piłkarze z Serbii.
O grze w Górniku
W Mladost graliśmy sparing i zobazył mnie menedżer Janudz Olędzki. Grałem wtedy na pozycji defensywnego pomocnika. Namówił mnie na półroczny wyjazd, ale miałem problemy z serbskim prezesem. Najpierw trafiłem do Świtu Nowy Dwór. Po dwóch dniach wsiadłem w pociąg i przyjechałem do Łęcznej gdzie trenerem był Wojciech Wąsikiewicz. Chciał mnie zostawić, ale musiałem wrócić do kraju. Przeyjechałem zimą, kiedy trenerem był już Tadeusz Łapa. (...) Skończyło się wypożyczenie, Górnik chciał mnie zostawić, ale Serbowie nie zgodzili się. Wróciłem do Lucani i awansowaliśmy do Ekstraklasy. Później przeszedłm do Hajduka Belgrad. Zbierałem dobre noty, otrzymywałem propozycje z serbskich klubów, ale nie interesowało mnie podpisanie długiego kontraktu. I znowu zadzwonił Olędzki, z ofertą do Górnika.
O Partizanie Belgrad
Partizan? Mogę powiedzięc tylko brzydko- nienawidzę. Sympatia Serbii podzielona jest niemal po równo między oba kluby. Stadiony są od siebie 150 metrów. Te stosunki można porównać do Milanu z Interem, albo Celticu z Rangers.
Autor: KOGUT, zródło: Dziennik Wschodni, odsłon: 509
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.