Ekstraklasa
Wydarzenia

Paweł Magdoń: "Jesteśmy zespołem"
Środa, 27 kwietnia, 16:23
Z obrońcą Pogoni Szczecin Pawlem Magdoniem na temat dzisiejszego meczu z Lechem Poznań oraz atmosfery jaka panuje w drużynie rozmawiał Piotr Merchelski z Gazety Wyborczej. Dlaczego Pogoń traci ostatnio bramki w końcówkach spotkań?Analizowaliśmy te sytuacje i ciężko o jednoznaczną odpowiedź. Bramki w tych meczach były bardzo podobne - po dośrodkowaniu rywali i precyzyjnych strzałach głową napastników. Myślę, że takie wpadki w najbliższych pojedynkach nie powinny się powtarzać.
Pomocnik Grzegorz Matlak zauważył, że między zawodnikami nie ma komunikacji.
- Coś w tym jest. W czasie meczu musimy więcej sobie podpowiadać i będzie lepiej. Musimy być także skoncentrowani do samego końca. To podstawa. Szczęście też powinno w końcu dopisać. Limit takich niefartownych wydarzeń chyba się wyczerpał. Ale trzeba też dodać, że remisowa bramka dla warszawiaków padła ze spalonego. To na nie może tłumaczyć. Mogliśmy prowadzić wyżej i nie martwić się o wynik spotkania. Zemściły się nie wykorzystane sytuacje. Mam nadzieje, że z Lechem skuteczności dopisze. Do składu wraca Claudio MIlar i nasza siłą rażenia wzrośnie.
Jak rozegracie 52 minut dzisiejszego meczu ?
- Tak jak pierwsze 39 . To było jedno z najlepszych spotkań w naszym wykonaniu. Graliśmy ofensywnie od początku i objęliśmy prowadzenie 1:0. Dziś musimy przetrwać pierwszą połowę meczu. Nietypowo będzie ona trwała tylko 6 minut, ale nie możemy w tym czasie stracić bramki. Spodziewamy się ostrego ataku Lechitów już w tym fragmencie. Po przerwie musimy kontrolować grę. Trudno będzie przejąć inicjatywę, ale nie możemy sie cofnąć i kurczowo trzymać naszego pola karnego. Musimy przytrzymywać piłkę jak najdłużej z przodu, rozgrywać akcję a nie przeglądać się przeciwnikom.
Lech będzie zdeterminowany, bo ma kiepską sytuację w tabeli.
- Jesteśmy w podobnej sytuacji i punkty potrzebne są nam równie mocno jak Lechowi. Humory nam dopisują i wierzymy w sukces. Jesteśmy coraz bardziej zgrani i z meczu na mecz nasza gra wygląda lepiej. Mam nadzieję, że dzisiejsze spotkanie wyjdzie nam w całości. To 51 minut biegania, walki męskiej rywalizacji. Gramy krócej, ale to nie oznacza, że 1:0 ułatwi nam zadanie. Przed nami duże wyzwanie
Macie świadomość, że wyniki jakie teraz osiągniecie mogą wpłynąć na zmianę trenera drużyny?
- Nie myślimy o takich sprawach. Nie gramy o uratowanie posady trenerowi Panikowi. Jesteśmy zespołem, myślimy tylko o punktach. Do Poznania i do Katowic pojedziemy po zwycięstwo. żadne inne sprawy nas nie interesują.
źródło: Gazeta Wyborcza, dodał: gufio, odsłon: 664
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze









