Ekstraklasa
Wydarzenia

Pogoń przed meczem z Katowicami
Poniedziałek, 2 maja, 20:47
Nie postawiliśmy przed trenerem Bohumilem Panikiem i zespołem żadnego ultimatum, bo oni i bez tego muszą zdawać sobie sprawę, że w Katowicach i Szczecinie z Wisłą P. muszą wygrać - mówi Dawid Ptak, menedżer Pogoni Szczecin. - Mierzymy w zwycięstwo - zapowiada Artur Andruszczak, obrońca GKS-u i były Portowiec.
Pozycja szkoleniowca Pogoni jest mocno zagrożona. Po ostatnim zremisowanym meczu z Lechem Poznań przyznali to również szefowie klubu. Jednak nie zdecydowali się na błyskawiczne ruchy kadrowe, gdyż drużyna ma przed sobą dwa - teoretycznie łatwe mecze. W nich powinna zdobyć sześć punktów. Na pierwszy ogień idzie zespół GKS-u Katowice. Śląski klub jest najbiedniejszy, najsłabszy i nie ma szans na pozostanie wśród pierwszoligowców. Ale nie można go zlekceważyć. Zrobiła to przed tygodniem Wisła Płock i zaledwie zremisowała na swoim boisku z "Gieksą".
- Podbudował nas ten remis na następne spotkania - mówi "Andrut".
GKS w tym sezonie przypomina... Pogoń z sezonu 2002/2003, gdy drużyna zbudowana przez trio: Les Gondor, Piotr Werner i Albin Mikulski, była jedynie dostarczycielem punktów. Na wiosnę zostali tylko juniorzy i grupka doświadczonych zawodników i portowcy zdołali raz wygrać z równie słabym KSZO Ostrowiec. To ostrzeżenie dla Pogoni, bo...
- Wiemy i słyszymy, że Pogoń gra ostatnio słabo, a my chcemy to wykorzystać. Gramy dla kibiców i siebie, więc chcemy pokusić się o niespodziankę - deklaruje Andruszczak.
Ten zawodnik w Pogoni grał jeszcze rok temu, ale po awansie do I ligi podziękowano mu za współpracę. Wrócił do Katowic i jest jednym z lepszych zawodników. Jesienią w Szczecinie zdobył nawet bramkę, ale Pogoń wygrała 4:2.
Jutro Pogoń znów musi wygrać.
- Nawet nie myślimy o innym rozstrzygnięciu - mówi Dawid Ptak.
Zespół od soboty przebywa w Gutowie pod Łodzią na minizgrupowaniu, aby wyciszyć się i przygotować do meczu w Katowicach. - Jest trochę nerwowości, bo żaden zawodnik nie potrafi odpowiedzieć, dlaczego tracimy bramki w ostatnich minutach - tłumaczy Ptak.
Te bramki mogą przesądzić o zdymisjonowaniu Panika. Pogoń gra poniżej oczekiwań, wyniki także są kiepskie, a kibice coraz częściej odwracają się od drużyny. - W Katowicach ma być przełom - zapewnia Ptak.
A jeśli go nie będzie? Dymisja Czecha będzie nieuchronna i od najbliższego meczu z Wisłą Płock zespół poprowadzi inny szkoleniowiec.
Pogoń powinna wystąpić w dość mocnym składzie. Ze zgrupowania reprezentacji wrócił Przemysław Kaźmierczak, a karę za kartki odpokutował już Grzegorz Matlak. Kontuzjowany jest Tomas Kuchar, ale on był ostatnio w słabszej formie. Sergio Batata pozostał w Szczecinie, a indywidualnie ćwiczy Radek Divecky, który powinien zagrać w Katowicach.
źródło: www.gazeta.pl, dodał: gufio, odsłon: 606
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze









