Ekstraklasa
Wiadomosci

Dziurowicz współpracuje z Policją...
Środa, 3 sierpnia, 15:29
Mam dość piłki, w której płacę pieniądze - z opóźnieniem, ale płacę, kupuję mecze dla drużyny, aby zajęła jak najwyższe miejsce, żeby piłkarze utrzymali się w lidze, żeby mieli pracę i mogli zarabiać pieniądze, a oni mnie oszukują i sprzedają mecze – mówi Gazecie Wyborczej Piotr Dziurowicz, prezes GKS Katowice.To Dziurowicz od kilku miesięcy współpracuje z policją i prokuraturą w sprawie korupcji w futbolu. To dzięki niemu do aresztu trafili pierwszoligowi sędziowie Antoni F. i Krzysztof Z. oraz obserwator Marian D.
Czy jest w PZPN ktoś, komu opowiedziałby Pan to, co nam?
Piotr Dziurowicz: Nie ma nikogo.
Wśród prezesów klubów mógłby Pan komuś zaufać?
(długie milczenie) - Może
Ilu spotkał Pan nieskazitelnych trenerów?
(milczenie) - Może trener Kasperczak zarabiał tyle, że po co miałby się zeszmacić [20 tys. euro miesięcznie w Wiśle Kraków - red.].
Zbudowałby Pan drużynę tylko z takich piłkarzy, którzy nie handlują?
- Trudno powiedzieć. Może dlatego, że aż tylu meczów nie kupiłem.
Skąd Pan wiedział, że sędzia Antoni F. ustawia mecze?
- Bo w zeszłym roku pomógł mi się utrzymać, dwa lata wcześniej zająć trzecie miejsce w ekstraklasie, a poznałem go w 2000 roku przez Mariana D. [były sędzia, ostatnio szef arbitrów na Górnym Śląsku i obserwator PZPN; aresztowany wraz z F. - red.], gdy Katowice grały w II lidze. Wtedy sędziował nam w Ostrowcu mecz rozstrzygający o awansie do I ligi.
Ile się bierze za taki mecz w drugiej lidze?
- Teraz to nie wiem. Wtedy dostał 50 tys. A z tego, co nam opowiadał, w przerwie działacze jednej z konkurujących z nami drużyn byli ze 150 tys. U niego i piłkarzy KSZO.
źródło: Gazeta.pl, dodał: Adam, odsłon: 449
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.