Ekstraklasa
Wydarzenia

Wojciech Łuczak (po lewej) i Krzysztof Kaliciak - nowe nabytki Cracovii, fot. Andrzej Banaś/Polskapresse
Cracovia przedstawia nowych graczy
| Piotr Fąfara |
|
Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej Cracovia przedstawiła nowych piłkarzy. - Podpisaliśmy kontrakty z dwoma młodymi zawodnikami, Krzysztofem Kaliciakiem i Wojciechem Łuczakiem - poinformował wiceprezes "Pasów", Jakub Tabisz.
Łuczak jest środkowym pomocnikiem, a wcześniej reprezentował barwy holenderskiego Willemem II Tilburg. Z krakowskim zespołem związał się dwuipółletnim kontraktem. - Jestem szczęśliwy, że trafiłem do Cracovii - stwierdził. - Mam przed sobą pewne cele, które chce osiągnąć. Myślę, że moja ciężka praca na treningach przyniesie efekty - dodał 20-letni piłkarz.
Nowy nabytek Cracovii z uznaniem podchodzi do osoby Oresta Lenczyka, z którym przyjdzie mu teraz współpracować. - Jestem zadowolony, że mogę pracować pod okiem takiego trenera - przyznał Łuczak, który przywdziewać będzie koszulkę z numerem dziesiątym.
Oprócz Łuczaka oficjalnie przedstawiony mediom został również Krzysztof Kaliciak, o którego transferze wiadomo było już od pewnego czasu. - Moim celem jest dawanie z siebie na treningu dwieście procent i sądzę, że to się przełoży na dobrą grę wiosną - powiedział były napastnik GKS-u Katowice. 23-letni piłkarz będzie występował z numerem jedenastym na plecach, a z Cracovią związał się trzyletnią umową.
Z dokonanych wzmocnień cieszy się szkoleniowiec Cracovii. Jak sam przyznał, zainteresowanie ze strony mediów powinno zadziałać mobilizująco na nowych graczy.
- Czasem oglądam w telewizji konferencje prasowe z okazji przyjścia zawodników do wielkich klubów. Nie wiem czy David Beckham miał więcej dziennikarzy na spotkaniu. Ja na miejscu tych dwóch młodych piłkarzy wziąłbym to absolutnie pod uwagę i zrobiłbym wszystko, żeby być zawodnikiem nie kadry, a pierwszej jedenastki - podkreślił Lenczyk.
Opiekun krakowskiej drużyny zapowiada, że "Pasy" nie poprzestaną na transferach Łuczaka i Kaliciaka. Zaznacza jednak, że na przeszkodzie w pozyskaniu kolejnych graczy często stoją wygórowane żądania finansowe samych zawodników oraz ich menadżerów.
- Jeżeli piłkarz, kandydat do naszej drużyny, zażyczył sobie 45 tysięcy złotych miesięcznie, kilku tysięcy za wejście na boisko, 200 tysięcy za podpisanie kontraktu, i jeżeli jego menedżer chce 196 450 zł, dając fakturę VAT za to, że go przywiezie do klubu, to ja mogę tylko ubolewać nad tym, że mając tyle lat, doczekałem się takiej sytuacji, gdy trener w klubie jest w cudzysłowie od chamskiej roboty - żali się Lenczyk.
Nowy nabytek Cracovii z uznaniem podchodzi do osoby Oresta Lenczyka, z którym przyjdzie mu teraz współpracować. - Jestem zadowolony, że mogę pracować pod okiem takiego trenera - przyznał Łuczak, który przywdziewać będzie koszulkę z numerem dziesiątym.
Oprócz Łuczaka oficjalnie przedstawiony mediom został również Krzysztof Kaliciak, o którego transferze wiadomo było już od pewnego czasu. - Moim celem jest dawanie z siebie na treningu dwieście procent i sądzę, że to się przełoży na dobrą grę wiosną - powiedział były napastnik GKS-u Katowice. 23-letni piłkarz będzie występował z numerem jedenastym na plecach, a z Cracovią związał się trzyletnią umową.
Z dokonanych wzmocnień cieszy się szkoleniowiec Cracovii. Jak sam przyznał, zainteresowanie ze strony mediów powinno zadziałać mobilizująco na nowych graczy.
- Czasem oglądam w telewizji konferencje prasowe z okazji przyjścia zawodników do wielkich klubów. Nie wiem czy David Beckham miał więcej dziennikarzy na spotkaniu. Ja na miejscu tych dwóch młodych piłkarzy wziąłbym to absolutnie pod uwagę i zrobiłbym wszystko, żeby być zawodnikiem nie kadry, a pierwszej jedenastki - podkreślił Lenczyk.
Opiekun krakowskiej drużyny zapowiada, że "Pasy" nie poprzestaną na transferach Łuczaka i Kaliciaka. Zaznacza jednak, że na przeszkodzie w pozyskaniu kolejnych graczy często stoją wygórowane żądania finansowe samych zawodników oraz ich menadżerów.
- Jeżeli piłkarz, kandydat do naszej drużyny, zażyczył sobie 45 tysięcy złotych miesięcznie, kilku tysięcy za wejście na boisko, 200 tysięcy za podpisanie kontraktu, i jeżeli jego menedżer chce 196 450 zł, dając fakturę VAT za to, że go przywiezie do klubu, to ja mogę tylko ubolewać nad tym, że mając tyle lat, doczekałem się takiej sytuacji, gdy trener w klubie jest w cudzysłowie od chamskiej roboty - żali się Lenczyk.
| Zaloguj się: | lub używając konta w Facebook.com |
Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy. Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania oraz blokowania kont osób łamiących regulamin.
najnowsze



