Ekstraklasa
Wydarzenia

Powiększ
Wyślij
Mecz Motoru ze Świtem zakończył się bramkowym remisem, fot. Sebastian Zawalski (Ekstraklasa.net)
Wyślij
Mecz Motoru ze Świtem zakończył się bramkowym remisem, fot. Sebastian Zawalski (Ekstraklasa.net)Baniak chciał wracać
|
|
Poniedziałek, 8 lutego 2010, 12:05
tagi: pierwsza liga druga liga motor lublin Świt nowy dwór mazowiecki
tagi: pierwsza liga druga liga motor lublin Świt nowy dwór mazowiecki
- Patrząc na grę mojego zespołu w pierwszej połowie, miałem ochotę wsiąść do samochodu i wrócić do Szczecina - ocenił pierwszą odsłonę zremisowanego 2:2 meczu ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki, Bogusław Baniak, nowy trener Motoru Lublin.
- Jednak teoretycznie silniejsza "jedenastka" w drugich 45-minutach, wlała we mnie nadzieję. Ten zespół potrafi grać w piłkę i to nawet teraz w pierwszej lidze, ale jeszcze musi popracować nad taktyką i motoryką - dodaje Baniak.
Baniak żywo gestykulował i podpowiadał swoim piłkarzom, co mają robić na boisku. W pierwszej połowie pomagał mu w poznaniu nowej drużyny zawodnik Motoru Marcin Syroka, a po zmianie stron masażysta i były piłkarz Motoru Siergiej Michajłow.
- Za pierwszą część gry wyróżniłbym tylko Grzegorza Wojdygę. Nie powinniśmy więc mieć problemu z lewą stroną obrony. Za drugą połowę pochwały należą się całej drużynie. Ci chłopcy są inteligentni, mają dużą kulturę osobistą, ale jeszcze muszą nad sobą popracować. Chodzi mi o taktykę, chociaż poprzedni trener Mirosław Kosowski, w miarę dobrze ułożył pod tym względem zespół - wyjaśnia Baniak.
A jakie są rzeczy do poprawy? - Jest kłopot z wyprowadzeniem szybkiego ataku, praktycznie nie stwarzamy zagrożenia po stałych fragmentach gry. Strzeliliśmy dwa gole po ładnych akcjach, ale co z tego, skoro sami sobie wbiliśmy dwie bramki. Mimo wszystko uważam, że Motor to nie jest zła drużyna. Z tej mąki może być chleb, ale musi być to przełożone na pracę, pracę i pracę. Nic samo nie przyjdzie. A także musimy wzmocnić konkurencję w zespole - dodaje Baniak.
Szkoleniowiec zaznacza, że do drużyny powinni dołączyć bramkarz, pomocnik i napastnik. Drużynę buduje się od tyłów i Baniak jak najbardziej słusznie idzie tą drogą. Poza tym chce do Lublina sprowadzić gracza, który byłby na boisku przywódcą i w trudnych momentach pociągnął zespół.
- Wiem, że mamy młodego, utalentowanego bramkarza Mateusza Oszusta, ale on musi teraz dużo grać. Dla jego dobra, a także naszego, być może gdzieś go wypożyczymy. W środę powinien do nas przyjechać bramkarz Legii Warszawa Maciej Gostomski, a jestem też w kontakcie z doświadczonym Andrzejem Olszewskim, ale on na razie jest na testach w zagranicznym klubie - mówi Baniak.
Motor chcąc obronić status pierwszoligowca, musi strzelać gole. Droga do tego celu prowadzi od podań od pomocników i dobrego napastnika.
- Będę chciał pozyskać Batatę, ale on jest na sprawdzianach w Zawiszy Bydgoszcz. Będę też rozmawiał z trenerem Pogoni Szczecin Piotrem Mandryszem i być może uda się namówić do powrotu do Lublina napastnika Piotra Prędotę. Mamy Wojtka Białka, ale to za mało. Marek Fundakowski ma papiery na dobrego napastnika, ale w starciu ze Świtem nie zachwycił - wyjaśnia Baniak.
W niedzielę nowy szkoleniowiec żółto-biało-niebieskich prowadził rozmowy z sześcioma kandydatami na jego asystenta. - To osoby doskonale znane kibicom Motoru - uchyla rąbka tajemnicy Baniak. - W tym gronie nie będzie poprzedniego trenera Mirosława Kosowskiego, który nie przyjął mojej propozycji. Swoich współpracowników przedstawię na dzisiejszej konferencji prasowej - dodaje Baniak.
- W środę o godz. 17.30 zmierzymy się w Puławach z Wisłą, w piątek w Łęcznej (godz. 11.30) zagramy ze Stalą Stalowa Wola, a w kolejną środę również w Łęcznej, a naszym rywalem będzie Avia Świdnik - wyjawia plany na najbliższą przyszłość Marcin Wieczorek, kierownik Motoru.
- Nigeryjczycy Udoudo i Okpara wracają na razie do Stali Rzeszów. Ze Stalą szansę gry ponownie dostanie 23-letni obrońca z Brazylii, Alain Santana - dodaje Marcin Wieczorek.
Do gry powinien również wrócić, mający naciągnięte kolano, Marcin Popławski.
Baniak żywo gestykulował i podpowiadał swoim piłkarzom, co mają robić na boisku. W pierwszej połowie pomagał mu w poznaniu nowej drużyny zawodnik Motoru Marcin Syroka, a po zmianie stron masażysta i były piłkarz Motoru Siergiej Michajłow.
- Za pierwszą część gry wyróżniłbym tylko Grzegorza Wojdygę. Nie powinniśmy więc mieć problemu z lewą stroną obrony. Za drugą połowę pochwały należą się całej drużynie. Ci chłopcy są inteligentni, mają dużą kulturę osobistą, ale jeszcze muszą nad sobą popracować. Chodzi mi o taktykę, chociaż poprzedni trener Mirosław Kosowski, w miarę dobrze ułożył pod tym względem zespół - wyjaśnia Baniak.
A jakie są rzeczy do poprawy? - Jest kłopot z wyprowadzeniem szybkiego ataku, praktycznie nie stwarzamy zagrożenia po stałych fragmentach gry. Strzeliliśmy dwa gole po ładnych akcjach, ale co z tego, skoro sami sobie wbiliśmy dwie bramki. Mimo wszystko uważam, że Motor to nie jest zła drużyna. Z tej mąki może być chleb, ale musi być to przełożone na pracę, pracę i pracę. Nic samo nie przyjdzie. A także musimy wzmocnić konkurencję w zespole - dodaje Baniak.
Szkoleniowiec zaznacza, że do drużyny powinni dołączyć bramkarz, pomocnik i napastnik. Drużynę buduje się od tyłów i Baniak jak najbardziej słusznie idzie tą drogą. Poza tym chce do Lublina sprowadzić gracza, który byłby na boisku przywódcą i w trudnych momentach pociągnął zespół.
- Wiem, że mamy młodego, utalentowanego bramkarza Mateusza Oszusta, ale on musi teraz dużo grać. Dla jego dobra, a także naszego, być może gdzieś go wypożyczymy. W środę powinien do nas przyjechać bramkarz Legii Warszawa Maciej Gostomski, a jestem też w kontakcie z doświadczonym Andrzejem Olszewskim, ale on na razie jest na testach w zagranicznym klubie - mówi Baniak.
Motor chcąc obronić status pierwszoligowca, musi strzelać gole. Droga do tego celu prowadzi od podań od pomocników i dobrego napastnika.
- Będę chciał pozyskać Batatę, ale on jest na sprawdzianach w Zawiszy Bydgoszcz. Będę też rozmawiał z trenerem Pogoni Szczecin Piotrem Mandryszem i być może uda się namówić do powrotu do Lublina napastnika Piotra Prędotę. Mamy Wojtka Białka, ale to za mało. Marek Fundakowski ma papiery na dobrego napastnika, ale w starciu ze Świtem nie zachwycił - wyjaśnia Baniak.
W niedzielę nowy szkoleniowiec żółto-biało-niebieskich prowadził rozmowy z sześcioma kandydatami na jego asystenta. - To osoby doskonale znane kibicom Motoru - uchyla rąbka tajemnicy Baniak. - W tym gronie nie będzie poprzedniego trenera Mirosława Kosowskiego, który nie przyjął mojej propozycji. Swoich współpracowników przedstawię na dzisiejszej konferencji prasowej - dodaje Baniak.
- W środę o godz. 17.30 zmierzymy się w Puławach z Wisłą, w piątek w Łęcznej (godz. 11.30) zagramy ze Stalą Stalowa Wola, a w kolejną środę również w Łęcznej, a naszym rywalem będzie Avia Świdnik - wyjawia plany na najbliższą przyszłość Marcin Wieczorek, kierownik Motoru.
- Nigeryjczycy Udoudo i Okpara wracają na razie do Stali Rzeszów. Ze Stalą szansę gry ponownie dostanie 23-letni obrońca z Brazylii, Alain Santana - dodaje Marcin Wieczorek.
Do gry powinien również wrócić, mający naciągnięte kolano, Marcin Popławski.
Ľródło: Express Ilustrowany
| Zaloguj się: | lub używając konta w Facebook.com |
Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy. Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania oraz blokowania kont osób łamiących regulamin.
najnowsze


