Ekstraklasa
Wydarzenia

16 rocznica śmierci Kazimierza Deyny
Czwartek, 1 września, 13:37
Szesnaście lat temu, 1 września 1989 roku, zginął w wypadku samochodowym najwybitniejszy zawodnik w historii Legii Warszawa i polskiej piłki nożnej w ogóle - Kazimierz Deyna.Deyna urodził się w 1947 roku w Starogardzie, a zginął w wieku zaledwie 42 lat w dalekim, kalifornijskim San Diego
Bardzo trudno streścić nawet ten wycinek zbyt krótkiego żywota 'Kaki', który poświęcił on na profesjonalną karierę piłkarską. Ograniczymy się do podania suchych faktów i liczb dotyczących Deyny-piłkarza.
'Kaka' do Legii przeszedł w 1966 roku z ŁKS-u i pozostał w niej na długich 13 sezonów. Do swego odejścia w 1978 roku Deyna rozegrał z 'eLką' na piersi 304 mecze ligowe, w których zdobył 94 bramki. Dołożył do tego 45 spotkań i 30 goli w Pucharze Polski oraz 31 spotkań i 9 bramek w rozgrywkach europejskich. Pod wodzą Deyny i w dużej mierze dzięki niemu Legia zdobyła dwa tytuły mistrzowskie (w sezonach 1968/69 i 1969/70) oraz jeden Puchar Polski (1973).
Równie wybitnym graczem był Kazimierz Deyna w reprezentacji Polski, w której zanotował 102 występy (choć Polski Związek Piłki Nożnej za oficjalne uznaje tylko 97 z nich), zdobywając w nich 45 bramek (z czego w spotkaniach 'oficjalnych' 41). Aż 57 razy był kapitanem 'biało-czerwonych', których poprowadził do złotego (1972) i srebrnego (1976) medalu Igrzysk Olimpijskich oraz trzeciego miejsca na Mistrzostwach Świata rozgrywanych w 1974 roku w RFN. Prestiżowy magazyn piłkarski France Football uznał go za trzeciego piłkarza Europy za rok 1974, ale kto wie, czy nie byłby wyżej, mogąc prezentować swe przeogromne umiejętności w jednej z zachodnich ligi. Warto wspomnieć, że o idola warszawskich kibiców starały się wówczas kluby takie jak Real Madryt, Saint Etienne, AS Monaco, AC Milan, Inter Mediolan, Bayern Monachium...
Z Legii pozwolono 'Kace' odejść dopiero w 1978 roku, ale trafił źle - do Manchesteru City, klubu z ligi, w której stawiano na siłę fizyczną i walkę, a nie na techniczną finezję, z której on słynął. Ze zmiennym szczęściem grywał w Anglii do 1981 roku, kiedy to wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Próbował tam jeszcze zabawy w futbol, będąc profesorem piłkarstwa w klubach San Diego Sockers i Tijuana Legends, ale jego kariera zbliżała się szybko ku końcowi. Ostatni mecz na poziomie zawodowym rozegrał 31 maja 1987 roku.
Kazimierz Deyna zginął tragicznie, rozbijając o 1:25 w nocy prowadzony przez siebie samochód Dogde Colt o stojącą na poboczu ciężarówkę. Jak pisze w zakończeniu swojej książki redaktor Szczepłek, Deyna "pięknie żył. Umiał z tego życia korzystać. Był dobrym, lubianym człowiekiem. Stał się jednak mimowolnym bohaterem dramatu, z jakim często mają do czynienia ludzie powszechnie znani, otaczani mnóstwem pochlebców i fałszywych przyjaciół. Kiedy naprawdę znajdował się w potrzebie - zostawał sam".
Po dziś dzień pamiętają jednak o Deynie kibice klubu, którego przez wiele lat był symbolem - Legii Warszawa. To głównie dzięki ich staraniom, na stadionie warszawskiego klubu znalazła się pamiątkowa tablica poświęcona zmarłemu piłkarzowi. W dniu dzisiejszym od godziny 17.00 do późnych godzin wieczornych będzie można pod nią złożyć kwiaty, wieńce i znicze.
Kazimierz Deyna (23 października 1947 - 1 września 1989)
Cześć Jego pamięci!
źródło: legia.com.pl, dodał: Adam, odsłon: 501
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
