Ekstraklasa
Wiadomosci

Przegrana Polski
Środa, 1 marca, 22:29
Reprezentacja Polski przegrała swój pierwszy międzynarodowy mecz w tym roku. Przeciwnikiem "biało-czerwonych" była reprezentacja USA. W pierwszej połowie dominowali Polacy, którzy to tworzyli co raz to nowe sytuacje podbramkowe. W drugiej połowie inicjatywę przejeli Amerykanie, którzy objęli prowadzenie w 48 minucie. Pogarszające się warunki atmosferyczne, utrudniały walkę o remis i wynik taki, pozostał już do końca. W II połowie na boisku zobaczyliśmy Artura1 marca, Kaiserslautern, Fritz-Walter-Stadion. Towarzyski mecz USA - Polska 1:0 (0:0) Bramka: Dempsey (48). Sędzia: Thorsten Kinhofer (Niemcy). Asystenci: Mark Seemann i Rainer Werthmann (Niemcy).
USA: 18. Kasey Keller (46, 1. Tim Howard) - 22. Oguchi Onyewu, 6. Steve Cherundolo, 3. Gregg Berhalter (46, 4. Carlos Bocanegra), 8. Clint Dempsey (89, 11. Chris Klein) - 5. Kerry Zavagnin (56, 25. Pablo Mastroeni), 10. Landon Donovan, 7. Eddie Lewis, 17. Da Marcus Beasley - 9. Eddie Johnson (75, 16. Josh Wolff), 13. Taylor Twellman. REZERWOWI: 2. Jonathan Spector, 15. Bobby Convey, 20. Brian McBride.
POLSKA: 1. Jerzy Dudek (46, 12. Artur Boruc) - 4. Marcin Baszczyński, 6. Jacek Bąk (kapitan), 2. Mariusz Jop (83, 20. Tomasz Kłos), 14. Michał Żewłakow (70, 3. Tomasz Rząsa) - 7. Euzebiusz Smolarek, 5. Arkadiusz Radomski (75, 19. Radosław Sobolewski), 10. Mirosław Szymkowiak, 8. Jacek Krzynówek - 9. Grzegorz Rasiak (60, 16. Kamil Kosowski), 11. Tomasz Frankowski (60, 17. Andrzej Niedzielen). REZERWOWI: 13. Sebastian Mila, 15. Piotr Giza, 18. Mariusz Lewandowski.
W pierwszych minutach gra toczyła się w środku pola. Amerykanie mieli problemy z wyjściem z własnej połowy. To zasługa naszych piłkarzy, którzy stosowali pressing na całym boisku. W 5 minucie Tomasz Frankowski znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, ale sędzia odgwizdał "spalonego". Pięć minut później oglądaliśmy rajd Smolarka, ale jeden z obrońców okazał się szybszy od "Ediego".
W 14 minucie doszło do zamieszania na naszym polu karnym. Na szczęście nikt z podpiecznych Areny nie zdołał oddać strzału. Chwilę później Kesey Keller źle wybił piłkę, ale Grzegorz Rasiak nie wykorzystał szansy na prowadzenie. W 20 minucie przed okazją do zdobycia gola stanął Mirosław Szymkowiak. Strzał pomocnika Trabzonsporu trafił jednak w nogi obrońców. Minutę później "biało-czerwoni" po raz pierwszy trafili w bramkę - "główkę" Frankowskiego pewnie obronił Keller. Kolejne uderzenie, tym razem Jacka Krzynówka, było już bardzo niecelne. W 22 minucie szansę na pierwszą interwencję miał polski bramkarz. Jerzy Dudek bez trudu złapał piłkę po dośrodkowaniu Lewisa.
Dziewięć minut później oglądaliśmy dwie groźne sytuacje. Najpierw Keller uprzedził szarżującego Smolarka, a chwilę później bramkarz USA obronił groźny strzał Michała Żewłakowa. Nasza defensywa spisywała się bez zarzutu. W 31 minucie polscy obrońcy wybili piłkę po dośrodkowaniu Landona Donovana. Bardzo pewnie na środku defensywy grał Mariusz Jop. W ostatnich minutach pierwszej połowy oba zespoły były już myślami w szatni. Stąd ostrożna, zachowawcza gra. Amerykanie mieli wielkie problemy ze sforsowaniem naszej defensywy. Polscy piłkarze po niezłym początku także "spuścili z tonu", ale i tak sprawiali lepsze wrażenie niż przeciwnicy. Tylko dwa celne strzały to bilans "biało-czerwonych" w pierwszej połowie. Drużyna USA nawet tym nie może się pochwalić.
Druga połowa zaczęła się fatalnie dla "biało-czerwonych". Trzy minuty po przerwie fatalny błąd popełnił Artur Boruc. Po dośrodkowani jednego z Amerykanów Polak minął się z piłką, a futbolówkę do pustej bramki skierował Clint Dempsey. To czwarty gol tego zawodnika w reprezentacji. Szkoda, gdyż drużyna Areny nie zasłużyła na prowadzenie w tym spotkaniu.
W 55 minucie mogło być 1:1. Marcin Baszczyński popisał się strzałem wzdłuż bramki. W efekcie piłka trafiła do Jacka Krzynówka, ale ten przestrzelił. Gol Dempseya dodał animuszu Amerykanom, a demobilizująco podziałał na Polaków. Nasi zawodnicy grali znaczenie słabiej niż w pierwszej połowie. Po godzinie gry Paweł Janas zmienił dwóch napastników: za Rasiaka i Frankowskiego weszli Andrzej Niedzielan i Kamil Kosowski. "Ebi" Smolarek został przesunięty do ataku.
Naszą drużynę próbował poderwać do walki Marcin Baszczyński. W 62 minucie, po jego dośrodkowaniu na pole karne, piłkę bez trudu złapał Howard. Dwie minuty później Boruc obronił uderzenie Landona Donovana. W 66 minucie "nie to strzał, nie to dośrodkowanie" Jacka Krzynówka z rzutu wolnego - Howard bez trudu złapał piłkę. Chwilę później nad Kaiserslautern rozpętała się śnieżyca. Piłkarze grali jednak dalej, choć na boisku zrobiło się biało.
Na pięć minut przed końcem w ślady Boruca mógł pójść Tim Howard. Mało brakowało by amerykański bramkarz stracił piłkę przed polem karnym. W ostatniej chwili wyjaśnił jednak sytuację.
źródło: Legia.info.pl, dodał: Adam, odsłon: 307
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.