Ekstraklasa
Wydarzenia

Lech: Publiczoność numer jeden w Polsce!
Niedziela, 29 października, 17:52
Lech Poznań wygrał z Górnikiem Zabrze 2:0 w 12. kolejce Orange Ekstraklasy. Bramki dla Lecha strzelili Marcin Wasilewski oraz Zbigniew Zakrzewski. Teraz Kolejorz przygotowywać się będzie do szlagieru polskiej ligi czyli meczu Lech : Legia. Jeśli Lech zwycięży na trudnym terenie w Warszawie wyprzedzi Mistrza Polski w tabeli. Natomiast piłkarze Górnika Zabrze będę mieli okazję zrehabilitować się po przegranej z Lechem w Zabrzu przed własną publicznością w meczu z Arką Gdynia.
Piłkarze z Poznania rozpoczęli mecz bardzo dobrze, w pierwszym kwadransie meczu Lech dominował. Później siły się wyrównały jednak widać było optyczną przewagę Lecha. W pierwszej połowie Lech kilkakrotnie zagroził bramce Mateusza Sławika. Pod koniec pierwszej połowy Lechici strzelili gola. W 36 min bramkarz Górnika interweniował na 16. metrze wybijając piłkę głową, do piłki doszedł Kikut podał do Reissa ten uderzył z 30 metrów jednak piłkę zdołał odbić bramkarz, ale futbolówka wylądowała pod nogami Zakrzewskiego, który nie dał szans bramkarzowi gości, Lech prowadzi 1:0. W 44 minucie doskonałej okazji nie wykorzystał Wilk, będąc sam na sam z bramkarzem, uderzył niecelnie. Po tej akcji Górnik mógł wyrównać, na doskonałej pozycji znalazł się Seweryn jednak uderzył ponad poprzeczką bramki Kotorowskiego.
Po przerwie mecz toczył się na wyższych obrotach. Gospodarze znów mieli wiele dogodnych sytuacji na podwyższenie rezultatu. Trzeba pochwalić obronę gospodarzy, która nie popełniła żadnego większego błędu podczas tego spotkania, co zdarzało jej się w poprzednich meczach między innymi w pojedynku Lecha z Widzewem. Reiss i Quinteros byli zawodnikami, którzy kreowali grę, dobrze spisywał się na prawej stronie 21-letni Jakub Wilk. Górnik miał kilka groźnych akcji jednak podczas całego meczu nie oddal ani jednego celnego strzału na bramkę Kolejorza. W 72 minucie z rzutu rożnego dośrodkował Reiss, a piłkę głową z piątego metra do bramki skierował Marcin Wasilewski była to jego 5 bramka w sezonie. Zawodnicy Lecha zagrozili jeszcze kilkakrotnie bramce gości, natomiast piłkarze Górnika po 2 golu stracili chęć gry. Wynik ostatecznie zakończył się na stanie 2:0. Lechici z dorobkiem 26 goli są najskuteczniejszym zespołem ekstraklasy.
Marek Motyka (Górnik Zabrze): - Kolejne wyjazdowe spotkanie, które niestety nie przynosi nam żadnej korzyści punktowej. Zdajemy sobie sprawę z coraz gorszej sytuacji w tabeli. Rozczarowała mnie gra obronna. Staraliśmy się indywidualnie kryć najgroźniejsze ogniwa Lecha: Piotra Reissa i Zbigniewa Zakrzewskiego. Do pewnego momentu bardzo ładnie to wyglądało, niestety podobnie jak w meczu ŁKS Łódź jeden błąd spowodował, że przestaliśmy realizować założenia. Najbardziej ubolewam, że nie wykorzystujemy sytuacji, które stwarzamy, a do tego w obronie gramy katastrofalnie. To jest nasz główny problem. Lech był w obronie bardzo konsekwentny, w ataku bardzo groźny i mieliśmy szczęście, że nie straciliśmy więcej bramek. Gratuluję trenerowi Smudzie. Gratuluję również atmosfery, jaka panowała na trybunach. Jest to stadion numer jeden, jeśli chodzi o publiczność i atmosferę.
Franciszek Smuda (Lech Poznań): - Marek ma rację, że publiczność jest numerem jeden z Polsce. Doping jest świetny od pierwszego meczu. Dobrze, że zagraliśmy na zero. Spotkanie mogło się podobać, były dobre zagrania, kombinację i wiele strzałów. Preferuję ofensywną piłkę. Niektórzy znajomi trenerzy mówią, że za dużo gram do przodu, ale kiedyś będziemy zbierali z tego większe owoce. Ta drużyna zaczyna coraz ładniej grać. Popełniane błędy na pewno jeszcze będą, bo jak się gra do przodu, to musi być coś za coś.
Lech Poznań - Górnik Zabrze 2:0 (1:0)
1:0 - Zakrzewski 36 min.
2:0 - Wasilewski 72 min.
Składy:
Lech Poznań: Kotorowski - Wasilewski (75. Kucharski), Bosacki, Drzymont, Wojtkowiak, Kikut (82. Marciniak), Murawski, Quinteros, Wilk, Reiss, Zakrzewski (90. Pitry).
Górnik Zabrze: Sławik - Jarczyk (81. Aleksander), Radler, Cios, Bednarz, Prasnal, Bartos, Seweryn, Prokop (72. Jarka), Moskal, Andraszak (59. Stachowiak).
Żółte kartki: Prokop, Prasnal, Bartos (Górnik).
Sędzia: Jacek Granat (Warszawa).
Widzów: 12.550
źródło: włase, dodał: Janusz Kubasik, odsłon: 9821
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
