Ekstraklasa
Wiadomosci
Najważniejszy mecz w sezonie
Wtorek, 28 września, 23:08

Gdy cały Kraków szykuje się już do Świętej Wojny, trener Henryk Kasperczak krótko ucina: - Nie rozmawiamy o Cracovii. W trudnej sytuacji znalazła się Wisła, gdyż ze sportowego punktu widzenia trudniejszy, a przede wszystkim znacznie ważniejszy mecz czeka ją w czwartek. - Wynik rewanżu z Dinamem będzie miał wpływ na cały sezon - przypomina Tomasz Frankowski.
Od awansu do fazy grupowej Pucharu UEFA zależy nie tylko przebieg obecnego sezonu, ale także, w bardzo dużym stopniu, to jak będą wyglądały przyszłoroczne rozgrywki. Jeśli w obecnej edycji Wisła dobrze zaprezentuje się w rozgrywkach europejskich, będzie miała szansę, by za rok (w przypadku zdobycia tytułu mistrzowskiego) być rozstawiona w trzeciej rundzie kwalifikacji do Ligi Mistrzów. O porażce z Dinamem nikt nie chce nawet myśleć. - Tfu! - wypluwa te słowa "Żuraw". - Wiadomo, że największą mobilizację mogą wyzwolić w nas tylko europejskie drużyny. Co będzie, gdy tych rywali zabraknie? Czy "Żuraw" będzie miał wciąż mobilizację, by grać w lidze? Krzywi się na myśl o takim rozwiązaniu.
Dlatego awans do fazy grupowej jest priorytetem. - Mecz ligowe są przecież co tydzień - przypomina Tomasz Frankowski. - Po wyeliminowaniu z Ligi Mistrzów chcemy jak najdłużej pozostać w Pucharze UEFA - przede wszystkim interesuje nas awans do fazy grupowej. Ten zespół jest stworzony po to, by grać na europejskich boiskach - przypomina Henryk Kasperczak.
"Henry" wciąż zżyma się, że wiele osób nie wzięło na poważnie jego słów o sile Dinama. - Ich umiejętności zostały zakamuflowane przez postawę WIT-a w meczach z nami. Niektórzy wzięli więc nasze słowa za nadmierne wychwalanie rywala.
Trener (nagrał mecz Cracovia - Groclin, ale jeszcze go nie widział) chętnie wracał dziś natomiast do meczu z Zagłębiem. - O wyniku meczu zadecydowała dobra skuteczność. Chociaż mogliśmy pokusić się o jeszcze więcej bramek - komentował udane spotkanie... komplementując przy okazji rywala. - Drużyna z Lubina po porażce z Cracovią zareagowała bardzo dobrze, ustabilizowała się jeśli chodzi o wyniki. Zagrali m.in. dobry mecz z Groclinem. To ciekawy, walczący i ruchliwy zespół, co się potwierdziło w spotkaniu z nami. Stąd na początku mieliśmy pewne problemy, a sytuacja na naszą korzyść zmieniła się całkowicie dopiero po strzelonych bramkach.
Faktycznie, Wisła trzeci mecz z rzędu najsłabiej zagrała na samym początku spotkania. Na szczęście w Lubinie skończyło się bez straty bramki, jednak w Tbilisi może nie być tak różowo. Tym bardziej, że w ciemno można przyjąć, że Dinamo od początku rzuci się do ataku. - Nie mam pojęcia skąd bierze się ta słabość - dziwi się Frankowski. - W Lubinie pierwsze 20 minut to był w naszym wykonaniu kompletny chaos. Później było już dużo lepiej. Dobra gra ofensywna, dobra skuteczność. Gdyby sędzia liniowy był lepiej ustawiony, bramek mogło być jeszcze więcej.
We wtorek mistrzowie Polski przeprowadzili ostatni przed wyjazdem trening na własnym obiekcie. Ćwiczyli wszyscy piłkarze z podstawowego składu. Także ci, którzy ostatnio narzekali na dolegliwości zdrowotne, jak Maciej Stolarczyk, Marcin Baszczyński, Damian Gorawski i Radosław Majdan.
Wisła do Tbilisi wylatuje w środę o 10 rano. W ten sam dzień, w godzinie meczu (19:00 czasu miejscowego, o 17:00 w Polsce) przeprowadzi na stadionie Dinama oficjalny trening. Sędzią spotkania będzie Szkot Kenneth William Clark. Do kraju ekipa odleci bezpośrednio po spotkaniu, by rozpocząć przygotowania do meczu z Cracovią. - Mało czasu na odpoczynek, ale damy sobie radę - zapewnia Maciej Żurawski. - Strzelimy więcej bramek niż Cracovia.
Niestety na rewanż mistrzów Polski z Dinamem nie wybierają się kibice Wisły, podobnie jak żurnaliści. Spotkanie obserwował będzie tylko jeden polski dziennikarz.
źródło: wislakrakow.com, dodał: Julo, odsłon: 374
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.