Ekstraklasa
Wiadomosci

BOT na fali
Sobota, 3 marca, 12:10
Po wysokiej wygranej 5:0 w Pucharze Ekstraklasy bełchatowianie nie zwalniają tempa. W pierwszym meczu rundy wiosennej drużyna BOT GKS-u Bełchatów rozgromiła na własnym stadionie zagrożony spadkiem do 2 ligi Górnik Łęczna 6:0. Mecz lidera obserwował selekcjoner reprezentacji Polski- Leo Beenhakker.Spotkanie rozpoczęło się spokojnie. Pierwsze minuty nie obfitowały w strzały żadnej z drużyn. W 13. minucie, po ostrym faulu gości do rzutu wolnego podszedł kapitan drużyny bełchatowian- Edward Cecot. Precyzyjnym strzałem zmusił bramkarza Górnika do wybicia piłki. Najbliżej niej znalazł się Rafał Boguski i to on otworzył wynik spotkania.
Chwilę później, Toni Golem- obrońca drużyny gości- został ukarany drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką i musiał opuścić boisko. W 29. minucie, wspaniale spisujący się w kolejnym spotkaniu Dawid Nowak ściągając na siebie obrońców z Łęcznej odegrał piłkę do Łukasza Garguły, lecz jego mocny strzał sprzed pola karnego przeleciał nad poprzeczką gości.
Na kilka minut przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę, po składnej akcji Grzegorza Fonfary, drugą bramkę dla BOT-u zdobył Tomasz Jarzębowski.
W drugiej połowie na boisku zadebiutował Carlos Costly, zmieniając Bartłomieja Chwalibogowskiego. Gospodarze, z przewagą dwóch bramek i jednego zawodnika, spokojnie kontrolowali przebieg gry. W efekcie tego, w 56. minucie, po doskonałym podaniu Dawida Nowaka, swojego drugiego gola w tym meczu zdobył Tomasz Jarzębowski.
W 62. minucie, po raz kolejny doskonale włączył się do akcji Dawid Nowak, został jednak brutalnie sfaulowany przez bramkarza gości, w konsekwencji czego sędzia podyktował rzut karny, a Piotr Leciejewski opuścił boisko. Między słupkami stanął, wprowadzony w pośpiechu, rezerwowy goalkeeper- Przemysław Tytoń. Do wykonania rzutu karnego podszedł Łukasz Garguła. Reprezentant Polski uderzył jednak piłkę w sam środek bramki. Tytoń nie miał problemów z obroną strzału i Garguła nie podwyższył wyniku spotkania.
W 68. minucie podanie Grzegorza Fonfary na bramkę zamienił debiutujący w barwach bełchatowian reprezentant Hondurasu- Carlos Costly. Ten sam zawodnik, chwilę później doskonale dograł do Dariusza Pietrasiaka, który strzałem z kilku metrów pokonał Przemysława Tytonia. W 80. minucie znów doskonale spisał się Costly, który celnym strzałem głową, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, zdobył swoją drugą, a szóstą dla bełchatowian, bramkę.
Hondurańczyk Costly udowodnił, że trener Lenczyk nie na darmo dał mu szansę gry w pierwszej lidze. Dobrze spisywał się zarówno w ataku, jak i w środku pola. Kibice Bełchatowa docenili występ debiutanta gromkimi brawami.
Na uwagę kolejny raz zasługuje świetna postawa Dawida Nowaka, jak i całej drużyny gospodarzy. Być może obecny na trybunach selekcjoner Leo Beenhakker któremuś z nich da w przyszłości szansę gry w reprezentacji kraju.
Autor: QBas, odsłon: 1386
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.