Ekstraklasa
Wydarzenia

TVP zepsuła żart
Piątek, 30 marca, 11:09
Telewizja Polska wyemitowała wczoraj informację o odejściu Piotra Reissa do Bundesligi. W Poznaniu powstało spore zamieszanie. Okazało się, że ta informacja to... żart primaaprilisowy przygotowany przez WTK, Lecha i inne media.lan był taki - WTK poda 1 kwietnia na swojej antenie wstrząsającą informację o odejściu Piotra Reissa z Lecha Poznań do Bundesligi. Żeby łatwiej było uwierzyć w taką informację w Prima Aprilis, telewizja WTK poprosiła o pomoc w żarcie Lecha i inne media, które też równocześnie miały podać tę informację. Skoro pojawia się ona w kilku mediach jednego dnia, łatwiej się nabrać. - Nagraliśmy nawet wypowiedź dyrektora marketingu Lecha Michała Lipczyńskiego, który dał się namówić na uczestnictwo w żartobliwej mistyfikacji i narzekał na to, że spadnie sprzedaż pamiątek i biletów - mówi red. Beata Oryl z WTK, która z ekipą przygotowywała żarcik. - Nagranie zrobiliśmy z wyprzedzeniem w środę, gdyż Reiss musiał jechać na mecz do Krakowa. Materiał miał pójść 1 kwietnia.
Tymczasem TVP podała dziś w serwisie sportowym głównego wydania Teleskopu newsa o odejściu Reissa do Niemiec, poprzedzając go zapowiedzią, że oto teraz prawdziwy hit. Poznań zamarł - czyżby dziennikarze WTK jednak wykrakali?... - Ale się afera zrobiła - mówi Piotr Reiss, do którego dodzwoniliśmy się, gdy zmierzał do Krakowa. - Wszyscy do mnie dzwonią, a ja zapewniam, że nigdzie się nie wybieram. Kurczę, dałem się namówić na dowcip, a teraz wszyscy myślą, że Lecha chcę zostawić. Do żadnej Bundesligi przecież nie idę! Napiszcie, że to był żart! - dodaje całkiem przejęty.
TVP jeszcze dziś zamieściła sprostowanie informacji. - Dziennikarz TVP faktycznie kręcił się w pobliżu, gdy nagrywaliśmy materiał z Reissem i ludźmi z Lecha, ale nie przypuszczałam, że tak zepsują nam dowcip - narzeka Beata Oryl.
źródło: Gazeta Wyborcza, dodał: michal, odsłon: 1326
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
