Ekstraklasa
Wiadomosci

Cztery kluby zagrożone degradacją
Piątek, 30 marca, 22:53
Przynajmniej cztery kluby, wobec których prowadzone jest postępowanie dyscyplinarne, w przyszłym sezonie nie zagrają w tej samej klasie, w której występują obecnie - zapowiedział w piątek szef Wydziału Dyscypliny PZPN, Michał Tomczak."W stosunku do przynajmniej czterech klubów z listy sześciu, nie wyobrażamy sobie, żeby mogły grać w przyszłym sezonie, po wydaniu przez nas orzeczenia, w tej samej klasie rozgrywkowej" - powiedział Tomczak podczas piątkowej konferencji prasowej.
22 lutego Wydział Dyscypliny PZPN, po zapoznaniu się z dokumentami otrzymanymi z wrocławskiej prokuratury prowadzącej śledztwo w sprawie korupcji w polskim futbolu, wszczął postępowanie dyscyplinarne wobec sześciu klubów - pierwszoligowych Arki Gdynia i Górnika Łęczna oraz drugoligowych KSZO Ostrowiec Św., Górnika Polkowice, Podbeskidzia Bielsko-Biała i Zawiszy Bydgoszcz, który wycofał się z rozgrywek.
Dotychczas WD podjął decyzję o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci miesięcznego zawieszenia obu drużyn ekstraklasy. W przypadku Arki Gdynia i Górnika Łęczna argumentacja była podobna: kluby twierdzą, że nic nie wiedziały o czynach korupcyjnych i nie przyznają się do nich.
"Z całą pewnością kluby wiedzą, co im się zarzuca. Tymczasem Górnik Łęczna, będący spółką akcyjną, tłumaczył, że przejmując drużynę od stowarzyszenia, nie wiedział, że są postawione zarzuty korupcyjne" - podkreślił Tomczak.
Arka Gdynia i Górnik Łęczna nie mogą uczestniczyć obecnie w żadnych rozgrywkach piłkarskich - Orange Ekstraklasy, Pucharu Polski czy Pucharu Ekstraklasy. Mecze z ich udziałem są odwoływane. Zgodnie z regulaminem, po trzech walkowerach w pierwszej lidze, klub powinien zostać automatycznie zdegradowany. Ta zasada nie będzie jednak obowiązywała w tym przypadku.
"Trzy walkowery nie będą skutkowały degradacją. Stanowisko PZPN jest takie, że walkowery powinny być orzekane tylko wówczas, kiedy wynikają z winy klubu, jeśli np. nie przyjedzie na mecz" - powiedział po piątkowym posiedzeniu zarządu PZPN rzecznik
futbolowej centrali Zbigniew Koźmiński.
"W sytuacji, kiedy klub faktycznie kupił awans do pierwszej czy drugiej ligi, degradacja nie jest jednak żadną karą, tylko powrotem do punktu wyjścia" - stwierdził Tomczak, który proponuje klubom dobrowolne poddanie się karze.
"W praktyce oznacza to spotkanie w trybie negocjacji. Wydział nie zaakceptuje wniosków klubów, które będą optowały np. za karą minus 12 punktów. Jeden z klubów, któremu zaproponowaliśmy wstępne warunki dobrowolnego poddania się karze, zwrócił się do nas z sugestią, że warunki są gorsze niż gdyby klub został od razu zdegradowany. Wysoka kara punktowa i finansowa sprawi, że klub +wykrwawi+ się w danym sezonie i tak spadnie, po czym nie będzie miał środków do działalności w kolejnym" - dodał przewodniczący Wydziały Dyscypliny.
W przypadku poddania się przez kluby karze, nie będą miały możliwości odwoływania się. "Zrzeczenie możliwości odwoływania się nie jest naruszeniem konstytucyjnych uprawnień" - wyjaśnił Tomczak.
"Przy naszej wiedzy dowodowej unikanie stanięcia twarzą w twarz z problemem jest wyrazem złej woli. Chcemy zapewnić czystość rozgrywek. W przepisach międzynarodowych nie ma przedawnienia dla korupcji, z kolei w naszych - dwuletnie przedawnienie to szczyt liberalizmu" - podkreślił szef Wydziału Dyscypliny PZPN.
Autor: michal, zródło: PAP, odsłon: 1278
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.