Ekstraklasa
Wiadomosci

Korona- Wisła: wypowiedzi
Niedziela, 1 kwietnia, 12:03
Spotkanie Korony z Wisłą miało być hitem kolejki. Nieco jednak rozczarowało, kibice na pięknym stadionie w Kielcach nie zobaczyli bramek. Mecz mógł się podobać, szczególnie w drugiej połowiem, ale remis nikogo nie satysfakcjonuje.Paweł Golański: Nie trenowałem przez prawie tydzień, a więc miałem pewne zaległości. Ale wobec tak ważnego meczu oraz kłopotów kadrowych zadecydowaliśmy z trenerem, że dobrze by było, gdybym jednak zagrał. Chciałem pomóc kolegom. Jednak muszę przyznać, że na pewno nie grałem na 100% swoich możliwości. Spotkanie było ostre, ale po meczu wszyscy podali sobie dłonie i było wszystko w porządku. Remis nas na pewni nie satysfakcjonuje, bo chcieliśmy dziś wygrać. Dla nas to strata dwóch punktów, które trzeba będzie odrobić w kolejnych meczach.
Marcin Kuś: Mecz mógł się podobać, szczególnie w drugiej połowie, w której zagraliśmy troszkę agresywniej niż w pierwszej. W pierwszej części rywale stosowali duży pressing, można powiedzieć, że „siedli” na nas, ale w po przerwie to się odwróciło. Mieliśmy okazje ku temu, aby strzelić chociaż tą jedną bramkę. Zabrakło nam tej kropki nad „i”. Trzeba jednak pochwalić postawę bramkarza Wisły Kraków – najlepszy zawodnik rywala w tym meczu.
Marcin Kaczmarek: Mieliśmy troszeczkę więcej sytuacji, mogliśmy nawet pokusić się o zwycięstwo. Napastnicy mogli wykorzystać którąś z okazji, choćby Krzysiek Gajtkowski, który miał dwie, czy też Maciej Kowalczyk lub Grzesiek Bonin. Ciężko coś powiedzieć... Myślę, że remis jest sprawiedliwy. Wisła także mogła strzelić jakieś bramki. Nasze błędy były przypadkowe. Trzeba pracować nad tym oraz nad skutecznością i szybko zregenerować siły.
Krzysztof Gajtkowski: Mogłem przechylić szalę zwycięstwa na naszą stronę. Bardzo żałuję, że nie zdobyłem bramki, bo okazji do tego nie brakowało. Czegoś jednak zabrakło. Czego? Hymm... chyba zimnej krwi pod bramką rywala, którą zawsze miałem. Trzeba pracować na treningach, aby w przyszłości nie marnować takich sytuacji, jakie dziś miałem. Okazja do rehabilitacji już we wtorek. Nie miałem jeszcze okazji zagrać w barwach Korony w Poznaniu, gdzie kiedyś występowałem.
Dariusz Dudka: Typowy mecz walki. Żaden z zespołów nie wykorzystał swoich okazji. Nas to bardziej boli. Nie jesteśmy zadowoleni z wyniku, bo przyjechaliśmy po trzy punkty. To już drugi mecz w tej rundzie, kiedy stwarzamy sobie sporo sytuacji, a nie możemy wykorzystać żadnej z nich. Coś się zacięło, musimy nad tym popracować. Ja pewnie będę dalej próbowany jako defensywny pomocnik. Nie ma Jacoba Burnsa, nie ma Mauro Cantoro. W tej sytuacji na pewno tak zostanie. Generalnie jednak wszyscy braliśmy odpowiedzialność na siebie, zwłaszcza w pierwszej połowie. Szkoda, że nie strzeliliśmy bramki. Co do starcia ze Zganiaczem, to ja nie mogę w takiej sytuacji odpuścić. To jest walka o piłkę. Też mam ranę na ciele, ale on bardziej jednak ucierpiał. Czeka nas mecz z Lechem – na 200% musimy go wygrać.
Marek Penksa: Myślę, że spotkanie mogło się podobać. Można być zadowolonym, tylko szkoda, że zabrakło bramek. Staraliśmy się realizować założenie przedmeczowe trenera i wydaje mi się, że podołaliśmy temu, choć na pewno czegoś jednak zabrakło, bo nie zdołaliśmy zwyciężyć. Według mnie, należał nam się rzut karny, kiedy zostałem sfaulowany w szesnastce przez jednego z przeciwników.
Maciej Stolarczyk: Remis nas nie satysfakcjonuje. Chcieliśmy tutaj wygrać, ale myślę, że spotkanie mogło się podobać kibicom. Zabrakło tylko bramek. Korona była dzisiaj mocno zdeterminowana, żeby zwyciężyć. Ale myślę, że mieliśmy trochę więcej sytuacji, niż drużyna z Kielc. To zwycięstwo bardziej nam się należało. Koroniarze stworzyli sobie dwie groźne okazje, po których mogły paść bramki. Na nasze szczęście świetnie w bramce spisywał się
Paweł Brożek: Nie był to taki mecz, jaki sobie wyobrażałem. Co tu dużo ukrywać? Zagrałem słabo. Chciałbym, żeby skuteczność przyszła jak najszybciej. Dzisiaj mieliśmy swoje sytuacje. Nie tylko ja, bo i Konrad Gołoś, czy Jean Paulista. Mam nadzieję, że zagram lepiej w meczu z Lechem. Myślę, że ten mecz pokazał, że Wisłę stać na dobrą grę. Mieliśmy wymagającego przeciwnika, jakim właśnie jest Korona. Osiągnęliśmy wynik połowiczny – nie przegraliśmy, ale straciliśmy też dwa punkty. Przyjeżdżaliśmy tu z myślą o trzech. Odrobiliśmy jedno „oczko” do Bełchatowa, jest jeszcze więc jakaś szansa, żeby powalczyć o mistrzostwo Polski.
Jakub Błaszczykowski: Nie ma co tu płakać, rozwodzić się na tym, kto tu więcej razy kogoś kopnął. Chodzi o to, żeby stworzyć dobre widowisko. Są mecze, w których nie ma fauli i wtedy ktoś może nam zarzucić, że nie walczymy. Nikomu atmosfera się nie udzieliła. To był mecz walki o środkową strefę boiska. Takie ostre mecze się zdarzają.
Autor: KOGUT, zródło: Oficjalny serwis Korony, odsłon: 1285
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.