Ekstraklasa
Wydarzenia

Do Wisły nogi pomoczyć
Wtorek, 29 maja, 13:10
- Do Wisły to ja mogę iść, ale nogi pomoczyć. Chciałbym zbudować w Lubinie coś wielkiego. Ale do tego potrzebne są wzmocnienia, żeby w pucharach wstydu Polsce nie przynieść - zapowiada Czesław Michniewicz, trener Zagłębia Lubin.- Za trzy tygodnie zaczynamy przygotowania. Do tego czasu musimy mieć wszystko zapięte na ostatni guzik.
- Mam w tej drużynie trzech synów, ale niebiologicznych, tylko piłkarskich. Grzegorz Bartczak, Marcin Pietroń i Łukasz Piszczek. Postawiłem na nich, a oni odwdzięczyli mi się jak ojcu - cieszy się Michniewicz, wschodząca gwiazda polskiej myśli szkoleniowej.
- Na pewno w osiągnięciu sukcesu pomógł nam oryginalny system premiowania. U mnie każdy zarabiał. Cała kadra, 25 piłkarzy, uczestniczyła w podziale premii. Dzięki temu nie było zawiści, a ci, którzy nie grali, żyli na ławce meczem i dopingowali tych, którzy biegali po boisku - przyznaje "złoty trener", który z jednej strony jeszcze świętuje, ale z drugiej już myśli o nowym sezonie.
Ľródło: Super Express, dodał: michal, odsłon: 800
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze









