Ekstraklasa
Wiadomosci

Pietryszyn buduje klub na miarę Europy
Wtorek, 29 maja, 13:10
Mistrzostwo Polski ma być dopiero początkiem sukcesów Zagłębia Lubin. Klub za którym stoi gigantyczny właściciel - spółka KGHM i młody, dynamiczny prezes - Robert Pietryszyn chce zaistnieć w Europie. Pietryszyn zapowiada budowę nowego stadionu, wzmocnienia i budowę klasowego zespołu. Wywiad z prezesem Zagłebia Lubin w dalszej części newsa.
Trzy dni po zdobyciu mistrzostwa wciąż jest pan w euforii?
Robert Pietryszyn: Cały czas jest euforia, ale jestem realistą, twardą stopą stąpam po ziemi. Już dziś od rana przygotowujemy się do Ligi Mistrzów. Tak naprawdę, to mamy teraz więcej pracy, niż w zeszłym tygodniu. Pojawiają się nowi zawodnicy, wczoraj przyleciał Brazylijczyk. Będą też inni, pytanie tylko jakiej klasy. W przyszłym tygodniu mamy spotkanie z zarządem KGHM.
To znaczy, że będziecie przekonywać zarząd, by przeznaczył na wzmocnienia dodatkowe środki? Chodzi o setki tysięcy złotych, czy miliony?
Raczej to drugie.
Wiadomo, gdzie będziecie grać w Lidze Mistrzów?
Te mecze, które będziemy mogli tu zagrać, to zagramy u nas. Ale na pewno będę rozmawiał z Poznaniem i Kielcami. W przyszłym tygodniu przyjeżdża do nas delegacja UEFA i dużo zależy od tego, jak nas ocenią.
Czy w Lubinie powstanie stadion z prawdziwego zdarzenia?
Z początkiem stycznia wystosowaliśmy zaproszenie do przetargu, który zakończy się w maju. Biuro architektoniczne występuje razem z wykonawcą, przychodzą dwie oferty, wygrywa najlepsza i realizujemy inwestycję. Na fecie mistrzowskiej prezes KGHM Krzysztof Skóra powiedział oficjalnie, że są na to środki. Nie bardzo mogę powiedzieć, ile tych pieniędzy będzie, bo oferenci też tego nie wiedzą.
Tyle, co stadion w Kielcach, czy więcej?
Więcej, dużo więcej. Powiedzmy, że prawie dwa razy więcej. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to z końcem roku rozpoczniemy prace, które potrwają 20 miesięcy. W tym czasie jednak Zagłębie będzie musiało grać na innym obiekcie, np. w Polkowicach.
Co z przyszłością trenera Czesława Michniewicza? Szkoleniowiec podkreślał, że ma ważny kontrakt, ale nie wykluczał rezygnacji.
Rozmawiał ze mną i mówił zupełnie co innego. Trener zostaje i pracuje w Zagłębiu. Ale oczywiście gdyby nie chciał, to go na siłę nie zatrzymam. Nie ma ludzi niezastąpionych. On doskonale natomiast wie, że będą wzmocnienia. Być może uda się stworzyć klub na rangę Europy, a nie tylko ligi polskiej.
Czy z klubem ktoś się pożegna?
Na pewno będą rozstania, ale nie powiem na razie, o których piłkarzy chodzi, bo byłoby to nieeleganckie, gdyby się dowiedzieli o tym z mediów. To dotyczy kilku osób z szeroko pojętego składu.
Rozmawiacie z Herthą Berlin o wykupieniu Łukasza Piszczka?
Po powrocie ze zgrupowania reprezentacji Łukasz pojedzie do Berlina i porozmawia o swojej przyszłości. Myślę, że w ciągu dwóch tygodni zapadnie w jego sprawie ostateczna decyzja. Chcemy go pozyskać na stałe, ale jeśli to się nie uda, wchodzi w grę dalsze wypożyczenie, choć wiem, że on marzy o Bundeslidze. Z drugiej jednak strony u nas może grać w Lidze Mistrzów lub Pucharze UEFA, więc Niemcy też powinni być zadowoleni.
Bierzecie pod uwagę fakt ukarania Zagłębia w związku z aferą korupcyjną i ewentualną degradację?
Nie jestem ponad prawem, jeśli będzie prawomocny wyrok niekorzystny dla mnie, to będę się musiał do niego dostosować. Nie można czarnego wariantu wykluczyć, ale się nad nim nie zastanawiałem. Nie dopuszczam tego w ogóle do swoich myśli.
źródło: Gazeta Wyborcza, dodał: michal, odsłon: 935
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.