Ekstraklasa
Wydarzenia

Kita chce kupić Wisłę
Środa, 30 maja, 11:28
- Muszę zobaczyć, co mi się chce sprzedać. Zawodników? Nazwę Wisła? Teren? Trenerów? - zastanawia się francuski biznesmen polskiego pochodzenia Waldemar Kita, który złożył ofertę kupna Wisły Kraków. Jak się okazuje Wisła to tylko... piłkarze.Majątek Kity, biznesmena od 40 lat mieszkającego we Francji, jest oceniany na 150 mln euro. W ostatnim czasie w mediach pojawiły się informacje, że Kita jest zainteresowany kupieniem od Bogusława Cupiała Wiły Kraków.
Kita potwierdza te informacje: - Żeby zainwestować w Polsce, trzeba mieć dużą motywację i pasję. I troszeczkę znać kulturę i mentalność. To nie jest proste. Porozmawiałem o tym z panami Fogielem i Kasperczakiem, których znam od kilku lat. Zdecydowałem, że interesuje mnie rozmowa z panem Cupiałem, ewentualnie z jego adwokatami. Ostatecznie do takich rozmów doszło w Krakowie. Byli adwokaci, byłem ja, wolałbym, aby był i pan Cupiał, ale nie było. Mówiliśmy o klubie, o wielu rzeczach i o długach, jakie Wisła ma wobec pana Cupiała - mówi Kita.
To właśnie owe "długi" Wisły wobec Cupiała okazały się kwestią sporną. - Trzeba wziąć to pod uwagę, że te długi są, bo przez 10 lat pan Cupiał łoży na Wisłę. Rozumiem, w Lozannie też to miałem. Wydałem wtedy 64 miliony franków francuskich (ok. 10 milionów euro) przez trzy lata. Tylko, że my mówimy o "dzisiaj", a nie o "kiedyś". Co się straciło, to jest inna sprawa. Ma pan samochód i naprawi pan samochód. To ten, co kupuje, zastanawia się: chodzi czy nie chodzi? A sprzedający mu tłumaczy: poniosłem koszty, naprawiłem, dlatego jeździ. No i dobrze, bo gdyby pan nie naprawił, to samochód by nie jeździł. Kogo by wtedy interesował? Co mnie obchodzi, ile włożył poprzedni właściciel? - dodaje Kita.
- Muszę zobaczyć, co mi się chce sprzedać. Zawodników? Nazwę Wisła? Teren? Trenerów? Muszę to wszystko wiedzieć i mnie naprawdę nie obchodzi, ile ktoś stracił wczoraj. Coś się robi dobrze, coś się robi źle i ja nie mam zamiaru tego krytykować. To jest jego sprawa. Ja tylko chcę usłyszeć, co mi pan Cupiał sprzedaje. Sprzedaje Wisłę. No dobrze. Ale co to jest Wisła? Nie ma stadionu, nazwa nie należy do pana Cupiała. Rozumiem, że są tylko zawodnicy. Dobrzy czy źli? Mają czy nie mają kontraktów? Kiedy się te kontrakty kończą - teraz, za trzy lata, za pięć? Zaplecza drużyna też nie ma. Amatorzy są do towarzystwa. Ośrodka szkoleniowego nie ma. Nic nie ma. Co się nie zapytam, to nie ma. Więc tak naprawdę chodzi o kupienie grupy zawodowych piłkarzy. Żeby zaproponować kwotę, muszę wszystko obejrzeć i sprawdzić. Tymczasem tylko słyszę, że przez 10 lat stracił 100 milionów złotych. Stracił to stracił, ale to nie moja sprawa! - kończy Kita.
źródło: Gazeta Wyborcza/PS, dodał: michal, odsłon: 1031
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
