Ekstraklasa
Wiadomosci
Pogoń ma nowego trenera
Piątek, 8 października, 23:30
Trener Bohumil Panik złożył wczoraj podpis pod kontraktem z Pogonią Szczecin. Zmienia na stanowisku Bogusława Baniaka
Już w czwartek informowaliśmy, że Czech jest najpoważniejszym kandydatem do posady szkoleniowca. Negocjacje trwały długo i były trudne. Rozpoczęły się w środę, po nieudanym meczu z drugoligowym Świtem Nowy Dwór (Pogoń w kiepskim stylu przegrała w Pucharze Polski 2:0) Wcześniej, w sobotnim spotkaniu w Płocku, Baniak popełnił kilka błędów (złe ustawienie, nieudane zmiany), czym przyczynił się do porażki zespołu z Wisłą 2:3.
Działacze powiedzieli - dość. Panika polecili inni czescy trenerzy pracujący wcześniej lub obecnie w Polsce: Werner Liczka i Libor Pala. Wczoraj rano czeski szkoleniowiec zameldował się w Szczecinie i rozpoczął decydujące rozmowy. Przerwał je o godz. 10, by z trybun obserwować trening drużyny. Wszystkie szczegóły kontraktu zostały dopięte tuż przed godz. 15. Podpisana umowa obowiązuje do 30 czerwca 2005 r., ale można ją przedłużyć do czerwca 2009 r.
Co zadecydowało o tym, że postawiono właśnie na Panika?
- On ma ciekawe spojrzenie na prowadzenie zespołu - tłumaczył Dawid Ptak.
- Proszę nie oczekiwać, że już w następnym meczu drużyna będzie grała technicznie jak Real Madryt, a pod względem kondycji dorówna Walencji - zaznaczył zaraz po podpisaniu umowy. - Do wszystkiego potrzeba czasu.
Dziś Dawid Ptak będzie rozmawiać z Pavlem Malurą, którego zwolnił z Pogoni przed dwoma miesiącami. Panik chce, by to on został jego asystentem.
Czeski szkoleniowiec nie boi się, że jego przygoda w Szczecinie szybko się skończy, chociaż Antoni Ptak co rusz grozi odejściem. - Słyszałem o tym i rozmawiałem z prezesem. Mam zapewnienie, że będę spokojnie pracować - wyjaśnia Panik.
Kariera Bohumila Panika
48-letni trener w Polsce znany jest z pracy w Świcie Nowy Dwór (był tam asystentem Pali) i Lechu Poznań (wiosną 2003 r. prowadził go samodzielnie, później krótko z Palą). Od wiosny 2004 r. pracował w trzecioligowej Miedzi Legnica. - Nie wstydzę się pracować w III lidze, bo nie znoszę czekania na lepsze oferty z założonymi rękoma - mówi. Miedź uratował przed spadkiem, a dwóch jego podopiecznych trafiło latem do pierwszoligowej Odry Wodzisław. W Czechach pracował w Sigmie Ołomuniec, Baniku Ostrawa i FC Zlin.
źródło: Gazeta Wyborcza, dodał: projo, odsłon: 433
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.