|
Godzina 11:37, Piątek, 31 sierpnia Iwański narzeka na Beenhakkera
Maciej Iwański, zawodnik Zagłębia Lubin i reprezentacji Polski narzeka na selekcjonera Leo Beenhakkera. Twierdzi, że ten zbyt późno ogłasza powołania dla zawodników, przez co ci żyją w niepewności i stresie.
Po takiej wypowiedzi Leo Beenhakker powinien dać sobie spokój z powoływaniem tego piłkarza. Nawet na listę rezerwowych. Takich, którzy w środku nocy przyszliby na zgrupowanie na piechotę, bo występy z orzełkiem na piersi to dla piłkarzy największy honor i wyróżnienie. Iwański do nich nie należy. Nie potrafi też zrozumieć, że selekcjoner po prostu go nie ceni. Nic dziwnego, bo nie jest żadnym wirtuozem, a raczej przeciętnym ligowcem - pisze "Fakt".
Beenhakker wiele razy podkreślał, że Iwański na razie prezentuje dobry poziom, ale tylko na miarę ekstraklasy. Kadra to kilka półek wyżej. Pokazał to mecz z Rosją, w którym Iwański zagrał jak zwykle, czyli przeciętnie. Dopiero kiedy zszedł z boiska, gra naszej reprezentacji zaczęła się kleić.
Ale Iwańskiego nie stać na odrobinę samokrytyki. "Nie jestem za słaby na grę w kadrze. Nie zgadzam się również z opinią, że dopiero po moim zejściu z boiska gra Polaków w meczu z Rosją zaczęła się układać" - twierdzi. Jemu chyba nie pasuje żadna rola. Rezerwowy? Źle! Pierwszy skład? Też kręci nosem. "Nie spodziewałem się, że zagram z Rosją od pierwszej minuty. Liczyłem na grę w mniejszym wymiarze czasy, co także zaważyło nieco na mojej postawie" - twierdzi.
To chyba pierwszy piłkarz na świecie, który woli grać krócej niż dłużej. Nasze serwisy: Zagłębie Lubin, Reprezentacja Polski
Autor: KOGUT, źródło: Fakt Odsłon: 818
|