Ekstraklasa
Wydarzenia

Marek Zieńczuk: Przyjemnie było atakować
Niedziela, 2 września, 10:32
- Myślę, że to nasza skuteczność w największej mierze zadecydowała o wyniku meczu z Lechem - powiedział po spotkaniu Marek Zieńczuk. Skrajny pomocnik Wisły Kraków włożył w ten mecz wiele sił, po meczu jednak był szczęśliwy - nie tylko z wyniku, ale także ze wspaniałej atmosfery na trybunach. - Przyjemniej było atakować na bramkę za którą zasiadali nasi kibice. Akurat padły na nią wszystkie bramki, więc kibice chyba nie muszą żałować pieniędzy wydanych na bilety - mówił piłkarz Wisły.
Mecz z Lechem był pierwszym w Krakowie od lat, w którym zasiadło na trybunach ponad 20 tysięcy kibiców. Fakt ten nie uszedł uwadze także piłkarzom, w tym Markowi Zieńczukowi: - Wiem, że kibice w Krakowie bardzo kochają Wisłę, jednakże taki przeciwnik jak Lech Poznań przyciąga na trybuny więcej ludzi, niż na przykład Odra Wodzisław, z całym dla niej szacunkiem. Liczymy na to jednak, że kibice oglądając nasze akcje i bramki będą przychodzili na mecz nie ze względu na przeciwnika, a ze względu na naszą grę - zaznaczył z nadzieją w głosie "Zieniu".
Dużą ilość widzów na mecz z pewnością przyciągnął ofensywny i skuteczny styl "Białej Gwiazdy": - Stwarzamy ogólnie więcej sytuacji niż kiedyś. Dziś w pierwszej połowie wykorzystaliśmy chyba wszystkie dogodne sytuacje jakie mieliśmy, w drugiej również mogliśmy coś strzelić - mówił Zieńczuk.
W strzelaniu bramek Wiśle z pewnością pomogła słabsza postawa Emiliana Dolhy: - Na pewno "Ema" miał ciężko w tym spotkaniu, ale nieraz działa w drugą stronę - przeciwko byłemu klubowi można zaliczyć dobry i udany występ. Trener Smuda widział w jakiej Ema jest dyspozycji i na tym się opierał wystawiając go przeciwko nam.
Marek Zieńczuk nie chciał wyrokować czy Paweł Brożek sięgnie po koronę króla strzelców w bieżących rozgrywkach: - Dmuchałbym na zimne. My chcielibyśmy, aby Paweł w każdym meczu strzelał bramki. Uważam, że mógłby mieć nawet tych bramek więcej i odskoczyć trochę od innych zawodników. W tym sezonie stwarzamy dużo sytuacji i Paweł ma okazje się wykazać, a robi to bardzo dobrze.
Po dwóch tygodniach następnym rywalem Wisły będzie Odra Wodzisław, Zieńczuk już teraz przestrzega przed lekceważeniem tego rywala: - Nigdy nie ma pewnych trzech punktów, zawsze trzeba powalczyć. Często się mówiło, że teren w Wodzisławiu jest trochę niewygodny dla piłkarzy Wisły Kraków. Postaramy się obalić ten mit i wywieźć stamtąd trzy punkty - zapowiedział były zawodnik Amiki Wronki.
Ľródło: wislakrakow.com, dodał: KOGUT, odsłon: 590
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze










