Ekstraklasa
Wydarzenia

Kibice Widzewa liczą na powtórkę
Sobota, 29 września, 11:29
We wtorek piłkarze Widzewa pokonali w Białymstoku Jagiellonię w meczu Pucharu Polski. Teraz oba zespoły spotkają się w lidze. Łódzcy kibice liczą, że także w ligowym spotkaniu drużyna trenera Marek Zuba będzie górą. Sukces łodzian w pucharowym pojedynku pozwala z optymizmem czekać na dzisiejsze starcie w pojedynku o punkty w ekstraklasie. Z drugiej jednak strony w obydwu drużynach zajdą poważne zmiany, toteż wytypowanie faworyta dzisiejszego meczu jest zdecydowanie trudniejsze.
Nie zmienia to faktu, że przed sobotnim pojedynkiem bardziej komfortową sytuację mają łodzianie. W ostatniej ligowej kolejce okazali się lepsi od znacznie wyżej notowanej Cracovii. Wszyscy odbierają to jako symptom poprawy gry widzewskiej jedenastki.
Z kolei Jagiellonia w ciągu kilku dni doznała dwóch porażek. Najpierw w lidze z GKS Bełchatów (0:2), a następnie w pucharowym spotkaniu z Widzewem (2:4). To nie sprzyja dobrej atmosferze w drużynie, choć może być niezwykle mobilizujące dla zespołu. Przecież nikt nie lubi ciągle przegrywać. Jagiellonia zagra na własnym stadionie, toteż może liczyć na gorący doping i wypełnione po brzegi trybuny. Po części będzie to także zasługa Widzewa, który na Podlasiu cieszy się dużym szacunkiem i uznaniem wśród sympatyków futbolu. Warto w tym miejscu przypomnieć, że to właśnie z łodzianami Jagiellonia stoczyła historyczny, pierwszy mecz w ekstraklasie. Miało to miejsce w 1987 roku, pojedynek zakończył się remisem 1:1.
W dzisiejszym spotkaniu trener widzewiaków Marek Zub nie będzie mógł wystawić najsilniejszego składu. Za kartki musi pauzować stoper łodzian Ugo Ukah. Prawdopodobnie jego miejsce w środku obrony zajmie Piotr Stawarczyk. Kibice nie ukrywają, że bardzo liczą na pierwszego gola Grzegorza Piechny. Pewnie jednak nie obraziliby się, gdyby inni widzewiacy zapewnili swojej drużynie zwycięstwo. A należy pamiętać, że fani zespołu cały czas czekają na pierwsze wyjazdowe ligowe zwycięstwo. Ciekawe, czy swoją szansę otrzyma Piotr Grzelczak, zdobywca dwóch goli w pucharowym pojedynku obydwu zespołów.
Ľródło: Express Ilustrowany, dodał: KOGUT, odsłon: 927
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze









