Ekstraklasa
Wiadomosci
Król Popcornu zwinie stragan?
Wtorek, 26 października, 08:21
WłaścicieleITI mają dość nieporadności i niekompetencji Piotra Zygo.Nie wystarczy być kibicem i menedżerem bankowym, żeby móc prowadzić klub piłkarski. Przekonał się o tym prezes Legii - Piotr Zygo, który za chwilę może stracić stołek.
"Wójt": z Legii skóry bym nie zdarł
Jego nominacja była wielką niespodzianką, nie tylko dla kibiców. Specjalista od organizacji banków wcześniej nie miał nic wspólnego z futbolem. Może tyle, że przez parę lat chadzał na mecze Legii Warszawa jako jej sympatyk. Włodarze ITI podkreślali jednak, że najbardziej zależy im na finansach klubu.
Za pieniądze ITI i miasta
Rzeczywiście, klub prawie w całości pozbył się dwudziestomilionowych długów, ale trudno to zapisać na plus akurat Piotrowi Zygo. Uregulował po prostu rachunki za pieniądze ITI. Tak samo, choć prezes Legii lubi się tym chwalić, ciężko jemu przypisywać wymianę płyty boiska połączoną z zamontowaniem ogrzewania, nowe oświetlenie czy trwający remont elewacji. To w całości zasługa i pieniądze miasta.
Bilans pierwszych tygodni "Króla Popcornu", jak nazywają złośliwie prezesa niektórzy kibice z Łazienkowskiej (odkąd wprowadził sprzedaż prażonej kukurydzy w miejsce kiełbasek), jest fatalny. Kiedy obejmował Legię, trybuny pękały w szwach. Teraz pustoszeją. Kibice byli ufni, teraz są obrażeni. Zygo wyrzucił na bruk trenera Dariusza Kubickiego i tak załatwiał sprawę z Jozefem Chovancem, że ten wystawił Legię do wiatru. Mało? Już nawet sportowe wyniki nie bronią prezesa Zygo.
Jednego nie można odmówić włodarzowi Legii - jest stanowczy. Pracowników traktuje ostro, jeśli ktoś nie spełnia wymagań, traci pracę. To pewnie odpowiada właścicielom ITI, Mariuszowi Walterowi i Janowi Wejchertowi. Oni też nie zamierzają zatrudniać kogokolwiek, jeśli jego praca nie daje efektów. Dlatego Piotr Zygo dostał czas do końca roku. W ITI zadecydowano: jeśli nie będzie miał w końcu sukcesów, straci pracę. Ma to jak w banku.
Janusz Wójcik (51 l.) niedawno odrzucił ofertę pracy w Bahrajnie, teraz ma ofertę pracy z reprezentacją Ghany. Nie jest wykluczone, że były trener warszawskiej Legii wyląduje jednak na Łazienkowskiej.
- Legia nie zasługuje na to, co się wokół niej dzieje - mówi "Wójt". - Atmosfera nie jest najlepsza. Jak to możliwe, że przyjeżdża do Warszawy Groclin i wygrywa?! To skandal! Ci, co przyjeżdżają na Legię, muszą się jej bać!
Czy w takiej sytuacji byłby skłonny podjąć się pracy z Legią? Wójcik przyglądał się, jak Legia pertraktuje z Chovancem. Był zdziwiony całą sytuacją.
- Nie wiem, kto tam zawinił, ale to była farsa - mówi. - Z drugiej strony pytam się, dlaczego Czesi mają nas uczyć gry w piłkę? W przeszłości spotkałem się z panem Chovancem na Legii. On prowadził reprezentację Czech, a ja naszą i wygraliśmy 2:1. To była dla panów z Czech lekcja pokory.
Chovanec miał zarabiać 15 tys. euro.
- Był czas, gdy sprawy finansowe stawiałem ostro - mówi Wójcik. - Teraz myślę, że spokojnie się dogadamy. Skóry z Legii na pewno nie zedrę.
Głos kibola z Żylety
Kiepskie wejście
- Nie da się ukryć, że wejście na Łazienkowską Pan Zygo miał niezbyt udane. Swoją pracę rozpoczął od kontrowersyjnej decyzji podniesienia cen biletów, co w połączeniu z późniejszymi decyzjami oraz wypowiedziami spowodowało konflikt na linii klub-kibice. Dopiero po kilku miesiącach współpraca zaczęła wreszcie wyglądać tak, jakby sobie tego można życzyć. Od strony sportowej prezesa rozliczać można po wynikach, a te są fatalne - zarówno w kraju, jak i w europejskich pucharach. Z licznych transferów wzmocnieniem okazał się tylko Marcin Smoliński, a połowa sprowadzonych zawodników gra w trzecioligowych rezerwach. Irytuje też sprawa zwolnienia trenera Kubickiego w sytuacji, gdy klub nie miał dogranego jego następcy.
"Spider"
Autor jest członkiem stowarzyszenia kibiców Legii, felietonistą dodatku warszawskiego "Super Expressu"
Piotr Zygo ma 36 lat. Z wykształcenia jest historykiem, ale wsławił się skuteczną pracą w marketingu Eurobanku i Lukas Banku. Wcześniej pracował w Wizji TV i Telekomunikacji Polskiej. Urodzony i wychowany na warszawskim Grochowie, choć jego ojciec był koszykarzem Górnika Wałbrzych.
Autor: projo, zródło: Super Expres, odsłon: 304
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.