Ekstraklasa
Wiadomosci

Giza: chyba wisi nade mną fatum
Piątek, 30 listopada, 18:06
Piotr Giza do Legii przyszedł z Cracovii. Jako zawodnik w Krakowie niechciany, ale również z opinią jednego z trzech najlepszych rozgrywających w polskiej lidze. Ostatnio idzie mu źle. - Chyba wisi nade mną fatum - mówi 27-letni pomocnik.- Trzeba mu pomóc. Liczę, że przełamie się właśnie w Krakowie - mówi trener Jan Urban.
Giza urodził się w Krakowie, w zespole "Pasów" grał od 2002 roku. Przeszedł z zespołem z ul. Kałuży szlak z III ligi do ekstraklasy. W najwyższej klasie rozgrywkowej wystąpił w barwach Cracovii 79 razy, strzelając 16 goli. Jego rajd przez pół boiska zakończony celnym strzałem w meczu z Polonią Warszawa był wielokrotnie pokazywany jako akcja sezonu. Był najlepszym graczem krakowian, pojechał nawet z reprezentacją - choć tylko w roli rezerwowego - na mundial do Niemiec.
Sukcesy skończyły się, kiedy w Krakowie trenerem został Stefan Majewski. Zaczął sadzać Gizę na ławce, uzasadniając to tym, że piłkarz nie umie pracować w defensywie. Pomiędzy szkoleniowcem a zawodnikiem powstał konflikt. Giza postanowił odejść. Myślał o lidze rumuńskiej, negocjował z Lechem, aż w końcu wypożyczyła go Legia (do końca sezonu, być może później zostanie wykupiony). Początkowo szło mu bardzo dobrze. Strzelił dwa gole i - co jeszcze mu się w I lidze nie zdarzyło - nie nogą, a głową.
źródło: Gazeta Wyborcza, dodał: KOGUT, odsłon: 272
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.