Ekstraklasa
Wydarzenia

Po Szymkowiaku wróci Bogusz?
Środa, 19 grudnia, 18:19
- Przyjechałem na święta do Polski i pierwsze kroki musiałem skierować do Łodzi, bo to moje miasto, a nie muszę ukrywać, że ciągnie mnie do Widzewa - powiedział nam wczoraj Daniel Bogusz. Być może wiosną znowu zagra w lidze polskiej.Były piłkarz klubu z al. Piłsudskiego jest dziś zawodnikiem Sportfreunde Siegen, klubu występującego w niemieckiej regionalnej lidze.
- Mam jeszcze pół roku ważny kontrakt - mówi Bogusz. - Później staję się wolnym zawodnikiem. Mój powrót do Widzewa jest zatem realny. Nie narzekam na zarobki w Niemczech, nie wiem, czy zarabiam więcej niż w polskiej ekstraklasie, ale gdyby pojawiła się oferta z Widzewa, na pewno byśmy się dogadali.
Nie jest zatem wykluczone, że do Widzewa wrócą dwaj piłkarze, którzy są symbolami świetności klubu - mistrzostwa i gry w Champions League. Niedawno treningi wznowił przecież Mirosław Szymkowiak.
- Rozmawiałem z Szymkiem i wspominaliśmy dawne dobre czasy - mówi Bogusz. - Wciąż jestem człowiekiem Widzewa. Mam w domu Canal Plus i oglądam transmisje meczów mojego klubu. Jestem na bieżąco i trzymam kciuki za moich młodszych kolegów. Wierzę, że poradzą sobie w trudnych chwilach walki o ekstraklasę.
Daniel Bogusz jest podstawowym zawodnikiem Sportfreunde Siegen. Zagrał w 16 meczach na 19 kolejek regionalnej ligi. Strzelił jednego gola (Stuttgarter Kickers), raz ujrzał czerwoną kartkę (w meczu z Reutlingen). Jego klub zajmuje 12 miejsce w tabeli. Aż 11 razy zremisował i tylko cztery razy przegrał, co może być zasługą linii defensywnych.
- Mamy jasno określony cel w tym sezonie - mówi Bogusz. - Musimy awansować o dwie pozycje, by znaleźć się w pierwszej dziesiątce. To gwarantuje nam prawo gry w nowo tworzonej zawodowej trzeciej lidze.
W ślady taty podąża 8-letni Jakub Bogusz. - Również gra na pozycji obrońcy, choć jest wszechstronniejszy ode mnie, bo strzela gole - ocenia pociechę tata. W rodzinie państwa Boguszów wychowują się ponadto młodszy syn Łukasz i córka Ida, która ma dopiero roczek.
Daniel Bogusz ma 33 lata, co jak na obrońcę, nie jest wiekiem emerytalnym. Najważniejsze, że bije w nim widzewskie serce.
Ľródło: Dziennik Łódzki, dodał: KOGUT, odsłon: 683
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze









